Fifka Nabita
|
| 46 Komentarzy
* Twój przyjaciel śnieg *.
O wyższości lata nad zimą mogłabym napisać wiele. Ale jak umilić sobie zimę, żeby nie stała się tylko kilkoma zimowymi miesiącami, które trzeba " jakoś przeżyć "?
Oceniajcie: Lubicie jakieś sporty zimowe? Parapet? Boazeria? A może jazdę na sankach, jabłuszku, albo kulig? Wiem! Napewno lubicie toczyć śniegowe kule i lepić bałwana ! ;) Fifka: snowboard - czwarty sezon z rzędu. narty - biała karta. sanki - mogę się poślizgać byle w fajnym towarzystwie. kulig - z wymarzonym Facetem i grzanym winem w tle Rewelacja ! :) Wiadomość z ostatniej chwili: MOŻE BĘDZIE ŚNIEG NA ŚWIĘTA, A MOŻE NIE BĘDZIE !!!
G0sia | | Zgłoś | Odpowiedz
Wróżka Gosia twierdzi, że śnieg będzie. Spadnie tak jak w zeszłym roku na dwa dni przed świętami.
Gdzie- nie wiadomo;P
Narty tak, sanki-niech będzie;), snowboard jak najbardziej (chociaż nam wysokim na desce wywijać trudniej niż małym-śmigłym bo punkt ciężkości nie tam gdzie trzeba czy jakoś tak;), a na kuligu nigdy nie byłam:)
Dodam jeszcze bitwę na śnieżki. Pasjonujący sport pełen agresji i czerwonych nosów;)
Hmmm.... Co tam jeszcze... Łowienie ryb na lodzie?:P Dla panów polowanie na "foczki":P? O wiem - jazda na skuterze śnieżnym:)
Domiss | | Zgłoś | Odpowiedz
deska, deska, deska!!!!!!!! Ja uwielbiam zimę odkąd 10 lat temu zakochałam się w snowboardzie i całym stylu życia, który jest z nim związany:)
zoe | | Zgłoś | Odpowiedz
Ajajaj, każemu może się przejęzoryczyć. Kto by spamiętał te wszystkie kruczki ortografii polskiej!
Ja zgodnym chórem za Fifką powtarzam ( z małą porawką: trzy lata temu przesiadłam się z dechy na stare poczciwe narty).
A od zeszłego sezonu dodatkowo, mąż namówił mnie na biathlon i generalnie biegówki (panie, które chcą sobie ustrzelić coś przystojnego namawiam, namawiam;)
A co do uciech ogólnodostępnych w każdym śniegu, polecam robienie orłów;P
Pani Chichiro | | Zgłoś | Odpowiedz
ja tez jedna deska, od paru sezonow. na dwoch probowalam, berbeciem bedac, z czego pamietam rozpaczliwe wolania ojca 'hamuj! hamuj!' ;)
i to jedyne co podoba mi sie w zimie, bo ogolnie nie lubie zimna, za to uwielbiam wygrzewac sie w sloncu.
niunia schabunia | | Zgłoś | Odpowiedz
a ja od 2 sezonow raczkuje na 2 deskach -- troche pozno zaczynac ale nigdy za pozno by sie czegos nowego nauczyc! Sanki w doborowym towarzystwie jak najbardziej -- podobnie z lyzwami!!! A kulig -- oooo taaaak.
Fifka -- podkrec te wyrocznie pogodowa bo jakas taka malo konkretna ;-))
Olivka_ | | Zgłoś | Odpowiedz
Jakiś czas temu przerzuciłam sie z nart na snowboard- i nie mam zamiaru wrócić :) nikt chyba nie zaprzeczy- leżenie co chwilę na śniegu ma w sobie tyle uroku :) Tak serio, radzę sobie całkiem nieźle, jednak doszłam do tego kosztem obitych kolan i kilku żenujących momentów. Nie ma chyba nic gorszego niż wywrócenie się na wyciągu, ale tak że poczciwi górale muszą zatrzymać dla ciebie całą długaśną kolejkę :)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
DESKA najlepsze co może się zdarzyć podczas zimy ;)
i zgadzam się iż orczyki są beeee, przez jeden sezon unikałam ich jak ognia, bo ile razy można próbować wjechać na górę, gdy zniecierpliwieni narciarze czekają na dole i marudzą 'jak to można na parapecie jeździć' ...
niunia schabunia | | Zgłoś | Odpowiedz
o, ze tak z innej beczki pogodowej, moze sprobuje Fifkowego lyzwiarstwa na szpilkach -- moje "szare myszki" wlasnie przyjechaly i mialyscie dziewczyny racje: obcasy maja 14cm i sa piekne. Mysle, ze poniewaz jest to zamsz i peep toe to jak najbardziej do grubych rajstop pasuje (biedna Mamcia, bedzie musiala sie przyzwyczaic) ;-)
mAjEcZkA | | Zgłoś | Odpowiedz
A ja sportow zimowych nie uprawiam ale za to bedac w Polsce notorycznie prowokowalam wojny na sniezki...nawet nie wiecie jak tego sniegu mi tu brakuje.Swieta traca duzo ze swego uroku gdy za oknem,zamiast bialego puchu,deszcz i wiatr :(
Coco | | Zgłoś | Odpowiedz
Narty-tak trochę, łyżwy-tak, sanki-Tak, kulig-TAaaaK!!!, ale po kuligu koniecznie wieczorem ognisko z kiełbaskami. I wiecie co podczas kuligu siedzieć w wielkich saniach to nie frajda, najlepsze są przygody jak się jest pasażerem w dołączonych małych sankach. Z doświadczenia powiem, że jak się jest tuż zaraz za dużymi saniami to w przypadku wywrotki pozostały sznurek sanek przejeżdza nam po nogach. Brzmi może drastycznie, ale u mnie skończyło się na całej masie siniaków. Z kolei jeśli siedzimy w małych sankach na końcu kuligu to zarzuca na boki tak niemiłosiernie że zaspy zaliczamy na przemian z powrotem na trasę główną (czyli taki zig-zag).
Ze sportów zimowych próbowałam jeszcze zjazdu z górki na czymś co przypominało olbrzymią oponę (to było w Sapporo) oraz jazdy samochodzikami w lodowych kanałach (prędkość zawrotna, niby można hamować, ale zapomnijcie o hamulcach gdy na ogonie siedzi już kolejny klient)i to było gdzieś pod Pekinem.
P.S. A pod koniec stycznia znikam na 2 tygodnie gdzieś w Nagano (Japan), masa śniegu więc może poznam jakieś nowe śniegowe rozrywki:-)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
atynka | | Zgłoś | Odpowiedz
Ah kocham narty,ubóstwiam itp. itd.:) więc żadne mrozicho nie straszne mi, kiedy wiem,że mogę poczuć tę radość śmigania z "górki na pazurki" :) a w tym sezonie zamierzam spróbować swych sił na desce, zobaczymy, zobaczymy jak to będzie;)
a ze sportów zimowych lubię także lądowanie w zaspach, ot tak, zostało mi z dziecińswa kiedy praktykowało się jeszcze te "końskie zaloty":P:P ah, święta mnie rozczulają i robię się taka sentymentalna;P
pozdrawiam Snobki;*
tundra | | Zgłoś | Odpowiedz
Śnieg-marzenie
-na ferie zimowe wybieram się na obóz narciarski więc mnie nie będzie na Snobce
-postanowiłam również naostrzxyć łyżwy i w ramach powigilijnego spalania pośmigać na lodowisku
-może wybiorę się na sanki ze znajomymi i wrócę jak zwykle cała mokra
-pobawię się mz psem-na zimę to z bestyji zmienia się w śnieżną bestyję-to jest sport...
-o!...i przejadę się do stadniny, i sprawdzę jak bardzo ja(zdjęcie)-zawsze czarny jeździec będę się odznaczać na tle ośnieżonego lasu...
-Śnieg ma być!!!! bo jak nie to psem poszczuję!!!!
tundra | | Zgłoś | Odpowiedz
tundra | | Zgłoś | Odpowiedz
tundra | | Zgłoś | Odpowiedz
tundra | | Zgłoś | Odpowiedz
klaudia84 | | Zgłoś | Odpowiedz
A ja snowboard 3 roczek z rzędu, łyżwy też do łask przywróce a także turlanki po śniegu i lepienie bałwana :) Juz niedługo, w okolicach Sylwestra, mam nadzieję że w koncu spadnie upragniony śnieżek!
nelly | | Zgłoś | Odpowiedz
narty o tak to chyba będzie 11 sezon no i deska 2 sezon ! Tak właściwei to nie mogę się zdecydować co wybrać?
Fifka Nabita | | Zgłoś | Odpowiedz
Śniegowe Ludki!
Gosia - to prawda, że wysokim ciężej balansować na desce, ale i tak najważniejsze, to zachować gibkość ciała i chyżość umysłu - w innym wypadku niezaprawione w bojach członki szybko mogą obrać modny w tym sezonie kolor śliwkowego brązu ;)
Domiss - no to witaj w Klubie! 10 lat powiadasz? Wiesz, poczułam się nagle taka młoda ;p
Zoe - na biathlonik pomykasz z prywatnym Niedźwiedziem? Bo wiesz, gdyby chcialo się jakiegoś 'wąsatego morsa' ustrzelić, to samej by trzeba było kręcić focze kółka ;)))
Pani Chichiro - w imieniu całej społeczności Snobkowej dziękuję seniorowi Chichiro za przypomnienie córce o włączeniu ABSów :)
Niunia - ale Niunie 'raczkującą na dwóch deskach' obejrzałabym sobie z przyjemnością;) Może bryknę w lutym do tej Szklarskiej orła powywijać ...;) Gucci mega odlot - musisz tylko jakieś stylowe wiązania dokoptować :D
Olivka - ponoć tak to jest, że ten kto spróbował dechy, nie tęskni już do boazerii. Nie znam tego z autopsji, gdyż na nartach nigdy nie jeździłam ;)
Majeczko - już niedługo z Jordankiem będziesz mogła urządzać sobie pigułową bitwę :-)
Coco - ja właśnie dzięki kuligowi zakosztowałam total hardcorowego sportu, czyli...chodzenia w szpilkach po górach ;)
Sylwester
Zakopiec
My w saniach
Grzane wino
Balowa suknia , a na nogach szpilki
Pod Kasprowym Fifka zadecydowała, że wysiada z sań i wróci piechotą.
Co prawda część trasy turlała się jak śniegowa kula (nie sama ;)), ale zabawa była po pachy. Ma się fantazję ;p
Tundra - udanego obozu, Szarika trzymaj przy nodze - śnieg będzie! NA PEWNO muuusi być :)