Vinanti
|
| 39 Komentarzy
Wasze zdanie na temat mody :)
Mam do was pytanie. Co sądzicie o modzie, która oparta jest w dużym stopniu na jakiejś subkulturze? Jak teraz rockowe dodatki są w modzie i ogólnie lata 80. Lubicie się tak przebierać z co sezon czy uważacie, że to tylko dla "ofiar mody" lub każdy powinien zachować swój własny styl? Moim zdaniem np. jest to dosyć głupie nie potrafić się ubrać samemu tylko biegać i kupować ubrania w najmodniejszych to stylach dzisiaj będę gwiazdą rocka, na wiosnę hippie a w lecie lalką barbie.Jak ostatnio namnożyło się emo, scene kid i pin up girl's. Może i zdanie mam takie a nie inne bo mój styl to właśnie niestety teraz modny glam rock czy jak to były zwane w ameryce metalowe zespoły w tamtych czasach "hair metal".Po prostu uwielbiam skórzane spodnie, ramoneski, ćwieki, czy jeansy jakby oblane wybielaczem. Również na jednym portalu znalazłam proponowaną koszulkę z twarzą Kurta Cobaina podpisaną jako "koszulka z nadrukiem" no cóż ja tam lubię wiedzieć kogo lub co mam napisane na koszulce. Mam nadzieję tylko, że gdy zacznie być moda coś innego na nestępny sezon jakaś idiotka nie powie mi że wyglądam passe XD bo chyba walne z bani :p Wiem, że zaraz pełno osób zjedzie mnie komentarzami no ale przecież mamy wolność słowa. Teraz bardzo chętnie poczytam wasze zdanie na ten temat :)
Oceniajcie:
Cloe | | Zgłoś | Odpowiedz
siwka | | Zgłoś | Odpowiedz
jeżeli chodzi o mnie to sprawa wygląda następująco: jestem wielką miłośniczką ciężkiej muzyki gitarowej ale nigdy nie wystąpiłabym na ulicy w glanach, łańcuchach, kostce na plecach czy w innych tego typu subkulturowych rzeczach za jednym zamachem. zawsze ubierałam się tak aby było mi wygodnie, najpopularniejszymi ubraniami w mojej szafie są zwykłe topy i jeansy, a obuwiem balerinki, sandałki i czasami obcasy. preferują tak zwany luźny styl, nie wyróżniam się niczym na ulicy i właściwie jest mi to na rękę. jak już wcześniej wspomniałam słucham takiej a nie innej muzyki dlatego lubie czasami zaakcentować ten fakt jakimś wymyślnym dodatkiem np paskiem z ćwiekami, pieszczochą czy nitowaną kopertówką, ale nic poza tym. źle bym sie czuła paradując cały rok w glanach i czarnych ubraniach (chociaż uwielbiam ten kolor) albo w koszulkach z nazwami zespołów (moim zdaniem takie t-shirty dobre są tylko na koncerty). nie mam nic przeciwko ludziom którzy przynależa do jakiejś subkultury i czasami na siłę próbują swoim ubiorem poinformować o tym fakcie innych. to jest każdego indywidualna sprawa. powiem wam tylko że czasami fajnie jest się z tym nie obnosić. wiele razy miałam ubaw kiedy w trakcie rozmowy z kimś nowo poznanym wypływał temat zainteresowań i wtedy słyszałam tradycyjny już tekst "bo po tobie w ogóle nie widać że słuchasz takiej muzyki, musisz żartować" :D widać że społeczeństwo się przyzwyczaiło że jak metal to brudas, niedorozwój, kąpie się co pół roku i chodzi ciągle w jednych ubraniach itd. a przecież metale to normalni ludzie, myją się i zmieniają ubrania jak każdy tylko że nikt tego nie zauważa bo ciągle jest to ten sam kolor! czarny! :D
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
chyba komentarze spłoszyły autorkę ;]
gość007 | | Zgłoś | Odpowiedz
najbardziej podoba mi się ta dziewuszka ze zdechłym bobrem na głowie.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Raczej zrozumie to jak z tego wyrośnie. O ile w ogóle wyrośnie.
kjurka | | Zgłoś | Odpowiedz
Ach, te stereotypy.. ludzie, wszystko przecież zależy od tego, co nam się podoba! słucham rocka, owszem, ale słucham też wielu innych rzeczy - uwielbiam folk, ambient, post-rock, gotyk, elektronikę i inne tego typu sprawy. Mam też kontakt ze środowiskiem metalowym (mój facet jest muzykiem). Ubieram to co MNIE się podoba i w czym czuje się dobrze. Zauważcie, większości żon/dziewczyn dorosłych muzyków rockowych/metalowych wcale nie ubiera się w tym stylu, a już na pewno nie są to "metalówy" w koszulkach antraxu, w glanach przy 40 st. upale i z kostką na plecach, w dodatku pełną naszywek.
Na koncert nie boję się ubrac różowej koszulki albo wręcz topu w kwiatuszki, bo niby dlaczego nie? Jestem kobietą i lubię ubierac się w sposób, który to podkreśla. No i wyróżniam się wśród czarnego tłumu :)
W zimie ubieram glany, bo są po prostu ciepłe, nie przemakają i pasują jakoś tak do koncepcji mojego stylu. Z ciepłym kolorowym szalikiem i dużą czapą wyglądają uroczo ,-)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Stanowisz może jakiś maleńki procent dziewczyn w tym "klimacie" muzycznym, które na koncert przychodzą w różu, więc niestety w tym wypadku stereotypy skądś się wzięły i są uzasadnione.
suko' | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja, jak chyba większość snobek, staram się wybierać z modnych rzeczy, te ,które mi się podobają i zestawiam je z ciuchami, które zalegają w mojej szafie od sezonów.
Choć na ogół preferuje dresy, luzne t-shirty, skate'ty i sneakery, czasem ubieram się sztywno, ale jednak bardzo elegancko z nutką kobiecości. Czesem ubieram się w stylu vinatage. Zawsze ubiorem staram sie wyrazić swój nastrój, co nie oznacza oczywiście, że jak idę do teatru i mam świetny humor, to przyjdę na przedstwienie w dresie w rozmiarze XXL. :D
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
A co do różu.. fakt mniejszość, ale bywa. Osobiście róż i kwiatki uważam nie tyle za kobiece, co za "wiejskie" i nie stosuję, a koszulki z napisami, zespołami, itp lubię i noszę na codzień, a jakoś nikt mi nie przypiął łatki "metalówy". Kwestia umiaru.
DO AUTORKI:
Uderz w stół, a nożyce się odezwą.. na forum, gdzie jeszcze nie tak dawno nikt nie znał słowa "fuksja", a dziś więksość myśli, że to synonim różu, a coś co dwa tygodnie temu było cacy jutro będzie oklepane, niemodne i wogóle fuj pytasz o uzależnienie od mody.. Nikt się nie przyzna, każdy napisze "po prostu biorę to, co mi się podoba" (taaak ? to dlaczego 8 lat temu wszystkim się podobały dzwony, a dziś rurki, boyfriend, itp. a sporóbuj pokazać w galerii coś, co nie jest modne i nie mieści się w kanonie vintage..), a na ulicy istny atak klonów. Z modą nie wygramy - poza oczywistą klasyką sklepy zwyczajnie zasypują nas sezonowymi ciuszkami.
kjurka | | Zgłoś | Odpowiedz
na pewno są lepsze od wszelkiego typu kozaczków, w których podeszwy są tak cienkie że czuję wszelkie nierówności podłoża - przynajmniej dla mnie, ale cóż, kwestia gustu. niedawno ubrałam takie i po 5 minutach wróciłam się do domu, niestety kożuszek w środku na nic się nie zda przy -1o st. mrozu, jeśli mrozi od dołu :)bardzo nad tym boleję, bo przeciez czasem glany po prostu nie pasują.
Vinanti | | Zgłoś | Odpowiedz
Niestety nie załamałam się i nie zamknęłam się w sobie jak tam ktoś pisał że autorki nie ma. Po prostu brak czasu. Ktoś się jeszcze czepiał, że chciałam pokazać jaki to mam "zajebisty styl" otórz nie. Każdy ma jakiś styl który uzupełnia dodatkami w swoim własnym. W temacie chodziło mi głównie, że nie lubię jak ktoś w jednym roku jest emo a potem rzuca się na boho itp. Nie jestem też nastolatką jak ktoś tam mógł myśleć. Chciałam po prostu wiedzieć co wy myślicie jeżeli modne są rzeczy w jakimś stylu nawiązującym do subkultur i tyle. Napisałam też o stylu pin up. Sama uważam, że jest bardzo kobiecy i dziewczyny które się tak ubierają wyglądają niezwykle pięknie i zjawiskowo. Ze wszystkiego trzeba czerpać ale chyba nie brać zbyt dosłownie wtedy wydaje mi się że się nie przebieramy a wyglądamy normalnie w rzeczach które do nas pasują.
Dziękuję za wszystkie kulturalne komentarze :)
Nie miałam na myśli wywyższania się, obrażania kogoś czy też narzucać komuś czegoś. Widocznie niektórzy (szczególnie osoby zalogowane jako gość) albo nie potrafią czytać ze zrozumieniem albo po prostu muszą się wyżywać przez internet. Trudno w końcu to polska strona a na polskich forach wszyscy lubią sobie dogryzać i wymądrzać się jeden przez drugiego.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
ale jadem plujcie. wies;/ dziewczyna napisala co myslala a to nie powod by ja wyzywac
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Look ala ramoneski, ćwieki, jeansy oblane wybielaczem to tylko do pewnego wieku, nie radzę aż tak się przywiązywać do tego stylu, bo potem w wieku 30 czy 40 lat będziesz pomykać w ramonesce ku rozbawieniu ludzi, z których teraz szydzisz.
panimondra | | Zgłoś | Odpowiedz
A ja mam bardzo luźnie podejście do mody. Mam swój styl, który zmienia się z każdym sezonem. Nie zmienia się oczywiście całkowicie, ale dodaję do niego parę nowych kolorów, wzorów i fasonów.
Wielką inspiracją dla mnie jest muzyka, moi idole - Stonesi, Beatlesi, Led Zeppelin, Doorsi i wiele innych.
Nie nazwałabym siebie hipiską, rockerką ani metalem. To, że czerpię inspirację z dawnych lat nie oznacza, że ślepo podąrzam za modą lub ubieram się subkulturowo. Z stylu hippie zaczerpnęłam kwiatowe wzory, z punkowego ramoneskę, a z typowo rockowego trampki.
Lubię oglądać typowe modowe pisemka - Hot, In Style czy Avanti, ale raczej szukam tam inspiracji, a nie gotowców.
Mam parę ulubionych sklepów: m.in. Bershka i Stradivarius.
Ale najważniejsze jest dopasowanie ubrań do figury! Pamiętajcie :)
Ania K | | Zgłoś | Odpowiedz
Szczyt hipokryzji , to nielubić kogoś i go nasladować . K Ziemkiewicz.