Profil użytkownika

Komentarzy: 232

Galerii: 7

Lady Monet

Moje komentarze

| Zgłoś | Do artykułu

Nnie wiem za bardzo, po co ta 'metamorfoza', czyli zdjęcie przed i po. Sama Katosu rzeczywiście nie pokazujesz siebie przed, a i po jakos z boku w cieniu, więc za wiele nie widać. Modelka śliczna, a na zdjęciu przed tak niekorzystnie wygląda nei dlatego, że jest nieumalowana, ale ma dziwną minę, jest źle oświetlona, itp. Żadna sztuka kogoś wyciągnąć z łóżka, cyknąc mu straszną fotę, a potem porównywać ze studyjną sesją.

| Zgłoś | Do artykułu

Jeli nie boisz się zakupów online, świetne jeansy ma w ofercie halens.pl
Szczególnie polecam markę Next, ja akurat mam w pobliży sklep stacjonarny, jakość mają naprawdę świetną, dobre kroje, duży wybór. A jak nie podpasują, mozna odesłać:)

W internecie sporo jest artykułów, jakie kroje pasują do jakiej sylwetki (nawet chyba snobka opublikowałą kiedyś artykuł o tym). Generalnie rurki i skikky polecam dla dziewczyn naprawde szczupłych, jeśli masz szersze biodra i większe uda, bootcut.

| Zgłoś | Do artykułu

Mimo wszystko, na lato raczej mi to nie wygląda, może raczj jesień/zimę, z tymi oberżynami i fioletami, raczej się nie skuszę.

| Zgłoś | Do artykułu

Wreszcie ciekawy blog spoza pingera, mam nadzieję, że będziecie prezentować wiecej takich ciekawych blogów z ludźmi, którzy naprawdę mają pomysł na ciekawe ubranie i wiedzę na temat mody, i czytają cos poza Cosmo.
Tu mamy piękne stylizacje, ciekawe zdjęcia, sporo nowinek. A zdjęcie autorki świetne, naturalne, dojrzale, kobiece,

Polecam na przyszlość np. http://vintagegirl.blox.pl/html

| Zgłoś | Do artykułu

autor: gość
To w takim razie co powoduje, że "fast foody" są tak ciężkostrawne i bardzo się po nich tyje? Dla przykładu: niektórzy Amerykanie tak jedzą i są otyli, mają problemy ze zdrowiem.


Nie chodzi o fastfoody. Ja mieszkałam rok w USA, jadłam i hamburgery, i pizzę (takie lunche podają w szkołach), i mimo to schudłam 10 kilo. Za to codziennie uprawiałam sport i dużo chodziłam, bo nie miałam prawa używac mojego prawa jazdy będąc na wymianie studenckiej.

Problemem nie sa fastfoody, tylko styl życia, fakt, że ludzie się nie ruszają, i nie jedzą nic poza nimi. Ew. zamieniają czasem Big Maca na chińszczyznę na wynos czy meksykańskie jedzenie. Transport publiczny albo nie istnieje albo jest bardzo zły (mówię nie tylko o prowincji, ale i o wiekszych aglomeracjach), ludzie wszędzie je do jeżdżą samochodami od najmlodszych lat, i nie są przyzwyczajeni do ruchu. Widziałam nawet przypadki, kiedy chłopak podjeżżał samochodem do znajomego mieszkającego po drugiej stronie ulicy, co zajmowało mu więcej czasu niż samo podejście. Sam tłuszcz nie zabija, jeśli przy okazji uprawia się sport i je coś poza nim:)

| Zgłoś | Do artykułu

Sukienka plus torebka, fajne, ale buty i biżuteria już niezbyt pasują.

| Zgłoś | Do artykułu

Jeden z fajniejszych miał w swojej ofercie The Body Shop, śliczne odcienie i łatwo się aplikowało z tubki, do tego jakość przyzwoita, ale i tak nic nie pobije ich różanego cieniu w sztyfcie, szkoda, że była to edycja limitowana.

| Zgłoś | Do artykułu

autor: gość
autor: Lady Monet
Ładnie uszyte i świetna jakość, ale szkoda, że wszędzie propaguje się ten arcygłupi krój do pół łydki.
arcygłupi szczególnie dla kogoś kto nie jest najszczuplejszy, prawda Lady Monet? ;)co do dżinsów - bardzo podoba mi się klasyczny wysoki stan i długość - w sam raz na lato.


Arcygłupi, bo wszyscy teraz nosza te same spodnie. I fakt, dla super szczupłych nie jest, niestety mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Ja nie mam problemu z zaakceptowaniem swojej sylwetki, pełnych bioder i seksownej pupy (mam ją!) i noszę takie ubrania, w których wyglądam świetnie, ale niestety 90% kobiet na ulicy bezrozumnie powiela to, co nosza manekiny na wystawach.

| Zgłoś | Do artykułu

Ładnie uszyte i świetna jakość, ale szkoda, że wszędzie propaguje się ten arcygłupi krój do pół łydki.

| Zgłoś | Do artykułu

W sumie slodki, jednak jak na dzienny zbyt mało praktyczny. Chyba, że dla młodszych nastolatek, bo dla starszych dziewczyn to raczej propozycja na letnią imprezę/piknik, ale nie na codzień.