Z SLS-ami, czy bez, jestem zdania, że fioletowa linia L'Oreal Professionel (ta do włosów niesfornych) rządzi i żaden ekolog tulący drzewa nie przekona mnie do przerzucenia się na super-organiczny szampon z trawy. Oczywiście, nie jestem aż tak na bakier z ekologią, gorąco polecam całą linię Yes To Carrots oraz Yes To Tomatoes (tylko w Sephorze) i świetny szampon Yes To Carrots. Cena porównywalna do ceny prezentowanego tutaj szamponu.
Bądźmy szczerzy - ten kardigan jest okropny, do tego wyprodukowany przez wyjątkowo badziewną firmę. Nie chcę tu demonstrować żadnego przesadnego snobizmu, po prostu uważam markę Cropp za kopalnię tandety, złego gustu (tak, wiem, zaraz ktoś napisze, że o gustach się nie dyskutuje) i fatalnej jakości.
Już mam przed oczami te wszystie nastolatki ubrane w tą bluzę, wąskie dżinsy i buty typu sneakers. Brr... A New Yorker to chyba jedna z gorszych sieciówek - mijając ten sklep w galerii handlowej mam ochotę zatkać nos, bo tak śmierdzi z jego wnętrza różnymi syntetycznymi materiałami. Wiem, że ta wypowiedź brzmi strasznie snobistycznie, ale nie o to mi chodzi. Każdy ma swoje modowe sympatie i antypatie, a ja New Yorkera po prostu NIE ZNOSZĘ...:)
Torebeczka raczej okropna. Autor projektu chciał chyba połączyć styl dwudziestolecia międzywojennego ze średniowieczną kolczugą...:) Co się tyczy samej marki, to Solar wciąż pozostaje jedną z lepszych rodzimych firm odzieżowych, ale z tymi torebkami to oni już mieli kilka afer spod znaku bezczelnego podrabiania domów mody (np. chamskie podróbki MARNI i MARCA JACOBSA). Może teraz chcieli zaprezentować coś "swojego" i trochę im nie wyszło...? ;)
Widać wszystkie detale, czy nie, koń jaki jest, każdy widzi...;) I ten koń mi się nie podoba. Boyfriend jeans są w porządku, ale nie z hafcikami na kieszeniach na modłę spodni Radzia Majdana i zupełnie nie w połączeniu z tym rockowym paskiem. Dobra, dość tego marudzenia, nie podobają mi się i tyle. ;)
Ekspadryle, jak dla mnie, okropne, ale jestem w stanie zrozumieć ich popularność, bo sama jestem wierną miłośniczką równie kontrowersyjnego obuwia, czyli UGGów...:) Jeśli ktoś wybiera się jutro do Dymu, to polecam sernik, zieloną herbatę na zimno i latte, chociaż jakość tej ostatniej zależy od osoby, która w danej chwili dyżuruje za barem.
W ogóle mi się nie podobają, są tak oldschoolowe, że aż za bardzo...;) Jednak do samej marki Lee Cooper nie mam zastrzeżeń, polecam ich ciuchy ze względu na jakość zaskakującą przy dość niskich cenach. Czasem wzornictwo mają nieciekawe, czego przykładem są prezentowane tutaj dżinsy. Fajną odmianą była świetna kolekcja przygotowana przez francuską ikonę stylu Lou Doillon, ale niestety firma przez kryzys musiała zerwać tę współpracę... Mam nadzieję, że wkrótce ją wznowią, bo ciuchy były świetne.
W kwestii kosmetyków mam gust raczej adekwatny do nazwy tego portalu, więc kiedy przyjaciółka poleciła mi serum intensywnie wyszczuplające i antycellulitowe Eveline byłam raczej sceptyczna. Byłam naprawdę bardzo zaskoczona, gdy okazało się, że ten niepozorny produkt w połączeniu z kremem wyszczyplającym z tej samej linii (najlepiej smarować się nim tuż po aplikacji serum) naprawdę działa. Na pierwsze efekty wystarczy poczekać tydzień, a po miesiącu widać wyraźną poprawę kondycji skóry. Cellulit faktycznie się zmniejsza, skóra jest bardziej napięta, pupa prezentuje się znacznie lepiej i nawet łydki zmniejszają swój obwód o 1,5 cm. Oczywiście nie ma co się łudzić, że jakiekolwiek smarowidło zdziała cuda bez odpowiedniego wsparcia - dieta i chociaż 20 minut ćwiczeń dziennie to mus. Skoro mam takie dobre doświadczenia z setum i kremem Eveline Slim Extreme 3 D, to myślę, że sięgnę też po ten produkt. W końcu cellulit jest jedną z tych rzeczy, których kobiety nie znoszą najbardziej.
Najbardziej podoba mi się torebka numer 9. - idealny letni dodatek, nie tylko na plażę. To już drugi przedmiot marki Free People, prezentowany w tym tygodniu na Snobce, obok cudownego kapelusza z rafii w "dżinsowym" kolorze. Obie rzeczy są świetne, więc chyba warto zapoznać się z tą firmą bliżej, zwłaszcza, że ich ceny są wyjątkowo przyjazne.
Moje komentarze
| Zgłoś | Do artykułu
Nie jestem fanką iPhona i marki Apple w ogóle (Blackberry rządzi), ale muszę przyznać, że to etui jest naprawdę fajne.
| Zgłoś | Do artykułu
Z SLS-ami, czy bez, jestem zdania, że fioletowa linia L'Oreal Professionel (ta do włosów niesfornych) rządzi i żaden ekolog tulący drzewa nie przekona mnie do przerzucenia się na super-organiczny szampon z trawy. Oczywiście, nie jestem aż tak na bakier z ekologią, gorąco polecam całą linię Yes To Carrots oraz Yes To Tomatoes (tylko w Sephorze) i świetny szampon Yes To Carrots. Cena porównywalna do ceny prezentowanego tutaj szamponu.
| Zgłoś | Do artykułu
Bądźmy szczerzy - ten kardigan jest okropny, do tego wyprodukowany przez wyjątkowo badziewną firmę. Nie chcę tu demonstrować żadnego przesadnego snobizmu, po prostu uważam markę Cropp za kopalnię tandety, złego gustu (tak, wiem, zaraz ktoś napisze, że o gustach się nie dyskutuje) i fatalnej jakości.
| Zgłoś | Do artykułu
Już mam przed oczami te wszystie nastolatki ubrane w tą bluzę, wąskie dżinsy i buty typu sneakers. Brr... A New Yorker to chyba jedna z gorszych sieciówek - mijając ten sklep w galerii handlowej mam ochotę zatkać nos, bo tak śmierdzi z jego wnętrza różnymi syntetycznymi materiałami. Wiem, że ta wypowiedź brzmi strasznie snobistycznie, ale nie o to mi chodzi. Każdy ma swoje modowe sympatie i antypatie, a ja New Yorkera po prostu NIE ZNOSZĘ...:)
| Zgłoś | Do artykułu
Torebeczka raczej okropna. Autor projektu chciał chyba połączyć styl dwudziestolecia międzywojennego ze średniowieczną kolczugą...:) Co się tyczy samej marki, to Solar wciąż pozostaje jedną z lepszych rodzimych firm odzieżowych, ale z tymi torebkami to oni już mieli kilka afer spod znaku bezczelnego podrabiania domów mody (np. chamskie podróbki MARNI i MARCA JACOBSA). Może teraz chcieli zaprezentować coś "swojego" i trochę im nie wyszło...? ;)
| Zgłoś | Do artykułu
Widać wszystkie detale, czy nie, koń jaki jest, każdy widzi...;) I ten koń mi się nie podoba. Boyfriend jeans są w porządku, ale nie z hafcikami na kieszeniach na modłę spodni Radzia Majdana i zupełnie nie w połączeniu z tym rockowym paskiem. Dobra, dość tego marudzenia, nie podobają mi się i tyle. ;)
| Zgłoś | Do artykułu
Ekspadryle, jak dla mnie, okropne, ale jestem w stanie zrozumieć ich popularność, bo sama jestem wierną miłośniczką równie kontrowersyjnego obuwia, czyli UGGów...:) Jeśli ktoś wybiera się jutro do Dymu, to polecam sernik, zieloną herbatę na zimno i latte, chociaż jakość tej ostatniej zależy od osoby, która w danej chwili dyżuruje za barem.
| Zgłoś | Do artykułu
W ogóle mi się nie podobają, są tak oldschoolowe, że aż za bardzo...;) Jednak do samej marki Lee Cooper nie mam zastrzeżeń, polecam ich ciuchy ze względu na jakość zaskakującą przy dość niskich cenach. Czasem wzornictwo mają nieciekawe, czego przykładem są prezentowane tutaj dżinsy. Fajną odmianą była świetna kolekcja przygotowana przez francuską ikonę stylu Lou Doillon, ale niestety firma przez kryzys musiała zerwać tę współpracę... Mam nadzieję, że wkrótce ją wznowią, bo ciuchy były świetne.
| Zgłoś | Do artykułu
W kwestii kosmetyków mam gust raczej adekwatny do nazwy tego portalu, więc kiedy przyjaciółka poleciła mi serum intensywnie wyszczuplające i antycellulitowe Eveline byłam raczej sceptyczna. Byłam naprawdę bardzo zaskoczona, gdy okazało się, że ten niepozorny produkt w połączeniu z kremem wyszczyplającym z tej samej linii (najlepiej smarować się nim tuż po aplikacji serum) naprawdę działa. Na pierwsze efekty wystarczy poczekać tydzień, a po miesiącu widać wyraźną poprawę kondycji skóry. Cellulit faktycznie się zmniejsza, skóra jest bardziej napięta, pupa prezentuje się znacznie lepiej i nawet łydki zmniejszają swój obwód o 1,5 cm. Oczywiście nie ma co się łudzić, że jakiekolwiek smarowidło zdziała cuda bez odpowiedniego wsparcia - dieta i chociaż 20 minut ćwiczeń dziennie to mus. Skoro mam takie dobre doświadczenia z setum i kremem Eveline Slim Extreme 3 D, to myślę, że sięgnę też po ten produkt. W końcu cellulit jest jedną z tych rzeczy, których kobiety nie znoszą najbardziej.
| Zgłoś | Do artykułu
Najbardziej podoba mi się torebka numer 9. - idealny letni dodatek, nie tylko na plażę. To już drugi przedmiot marki Free People, prezentowany w tym tygodniu na Snobce, obok cudownego kapelusza z rafii w "dżinsowym" kolorze. Obie rzeczy są świetne, więc chyba warto zapoznać się z tą firmą bliżej, zwłaszcza, że ich ceny są wyjątkowo przyjazne.
Wszystkie komentarze