z tych kolorków nie skorzystam, bo nie czułabym się w nich dobrze, natomiast makijaż mi się podoba, jest odważny, ale nie przerysowany. lubię czytać o technice nakładania, utrwalam sobie i potem wykorzystuję w swoich makijażach. Lubię Twoje inspiracje, niezależnie czy je wykorzystuję w 100% czy 50%. Wiadomo, że nie należy wszystkiego na ślepo kopiować, chyba że ktoś nie ma własnej tożsamości.
Makijaż mnie zachwycił, bardzo wiosenne, ciepłe kolory :) idealny na romantyczną randkę, do zwiewnej sukienki. :)
Dziś jadę po podkład Pharmaceris, zamówiłam matujący nr 02 Natural, mam nadzieję, ze nie będzie za ciemny, ech. Pozdrawiam MissH - jak zwykle można liczyć na dobrą inspirację. Dzięki.
A ja myślę, że te wszystkie żale z powodu braku zdjęć całej twarzy, to kolejny problem tworzony na siłę, żeby się czepić, dla samej przyjemności czepiania. Oczywiście też wolałam, jak były całe zdjęcia, bo lubiłam sobie na nie popatrzeć, ale tak naprawdę, jeśli traktujemy te makijaże jako inspirację, to w czym nam to pomagało? I tak mamy inny kształt twarzy, brwi, inny kolor oczu, skóry, włosów. Inaczej wykonujemy makijaż (nawet jeśli podpieramy się wszystkimi wskazówkami), czy wykorzystujemy jakieś zamienniki kosmetyczne. Efekt finalny na miss czy maxi i tak jest inny niż na nas samych. Żeby ocenić, czy nam dobrze, czy źle w danym makijażu, musimy go zrobić na sobie. A żeby podpatrzeć pomysł, kolory czy sposób wykonania, wystarczą zdjęcia oka. Przynajmniej ja tak mam. A dzisiejszy makijaż bardzo mi się podoba, więc na pewno spróbuję odtworzyć, żeby się przekonać, czy jest dla mnie, czy też nie. ;)
Zgadzam się z Tobą, też tak mam. Każda z nas musi poeksperymentować różne techniki i odcienie, by znaleźć te, które optymalnie upiększą i podkreślą atuty a zakryją mankamenty. To jak wygląda w czymś Miss czy Maxi to odrębna historia. Tak naprawdę dobrze jest czerpać z różnych źródeł. Ja dowiedziałam się po trochu od Katosu, pod trochu od Miss. Jednym jest dobrze w roztartej kresce, niedokończonej kresce, zaczynającej się od środka powieki, innym w pełnej kresce wydłużonej na końcu. Każdy może się do czegoś przyczepić. Chodzi jednak o to, by jak najwięcej wyciągnąć dla siebie i umiejętnie to wykorzystać. Na sobie. I to jest piękne, że każdemu z nas może przypasować coś innego.
Moje komentarze
| Zgłoś | Do artykułu
Nie będę się rozpisywać: CUDOWNY :D to chyba jedna z moich ulubionych technik nakładania makijaży wieczorowych.
| Zgłoś | Do artykułu
Perfekcyjny, jestem pod wrażeniem tego cieniowania. Na pewno wypróbuję. Dzięki :)
| Zgłoś | Do artykułu
z tych kolorków nie skorzystam, bo nie czułabym się w nich dobrze, natomiast makijaż mi się podoba, jest odważny, ale nie przerysowany. lubię czytać o technice nakładania, utrwalam sobie i potem wykorzystuję w swoich makijażach. Lubię Twoje inspiracje, niezależnie czy je wykorzystuję w 100% czy 50%. Wiadomo, że nie należy wszystkiego na ślepo kopiować, chyba że ktoś nie ma własnej tożsamości.
| Zgłoś | Do artykułu
Makijaż ciekawy, podoba mi się żółty akcent, dodaje takiej egzotyczności :) Pięknie Ci w nim Maxi.
| Zgłoś | Do artykułu
Makijaż mnie zachwycił, bardzo wiosenne, ciepłe kolory :) idealny na romantyczną randkę, do zwiewnej sukienki. :)
Dziś jadę po podkład Pharmaceris, zamówiłam matujący nr 02 Natural, mam nadzieję, ze nie będzie za ciemny, ech. Pozdrawiam MissH - jak zwykle można liczyć na dobrą inspirację. Dzięki.
| Zgłoś | Do artykułu
Świetne są, miałabym problem ze zdecydowaniem się na jedną, ale chyba ta piąta...
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
ciekawa technika nakładania, na pewno wypróbuję. dzięki!
| Zgłoś | Do artykułu
Bardzo ładny, dzięki Tobie, Miss, zaczęłam dopieszczać swoje makijaże - dzięki :))
| Zgłoś | Do artykułu
bardzo fajne zestawy, podobają mi się
Wszystkie komentarze