Dziewczyno masz figurę, której niejedna bezdzietna mogłaby Ci pozazdrościć;)Propozycje stylistki fajne, ale chyba nie do końca wpisujące się w wymagania codzienności młodej mamy. Jednak szpilki nr 8- moim zdaniem boskie. A jeśli chodzi o metamorfozę to na Twoim miejscu przyciemniłabym lekko brwi brązową henną i to w zasadzie wszystko;)
Chanel no.5 to były moje pierwsze markowe perfumy i miałam wtedy 14lat - moja mama nie była w stanie ich używać więc je sobie zabrałam; potem dostałam drugą butelkę w prezencie od kumpla. dlatego nie mówcie że te perfumy są tylko dla starych bab bo się komuś może przykro zrobić. jak byście się czuły gdyby ktoś wam powiedział że pachniecie jak staruchy? co prawda nie używam tych perfum już od 5-6lat ale i tak wkurzają mnie ludzie którzy nie umieją uszanować gustu drugiej osoby. ja np nie lubię wszystkich mydlanych i ogórkowych zapachów i co z tego? czy mam krytykować co drugą pannicę którą spotkam że pachnie jakby zamiast perfum smarowała szyję ogórem?
tylko skąd dziewczyny, które napisały, że uważają Chanel No. 5 za zapach dla dojrzałych kobiet miały wiedzieć, że akurat Ty używałaś ich będąc nastolatką? Jeśli uraziły Cię swoimi komentarzami to chyba jesteś lekko przewrażliwiona. Tu każdy ma prawo wyrazić własne zdanie, więc nie powinnaś mieć o to pretensji, bo nikt nie miał zamiaru Cię obrazić.
tylko ciekawe kogo stać na takie cuda. Nie znam osoby która takich drogich perfum używa. pewnie jakieś bogate aktorki, modelki itp. Ładne mają flakoniki ale nam musi wystarczyć taki zapach za 10-20 zł. W avonie można też kupić fantastyczne zapachy niestety też raczej drogo (miałam kiedyś Little Black Dress - cudne ale tez niezbyt tanie :/)
w przypadku drogich perfum płaci się za jakość. Ja Dolce&Gabbana Light Blue kupuję raz na jakieś 10 miesięcy, a używam ich codziennie. Są po prostu bardzo trwałe. A trwałość nie jest raczej zaletą "perfum" za 10 czy 20 zł, więc automatycznie trzeba je kupować znacznie częściej i nie wiem czy można wiele zaoszczędzić
Jak zwykle stylizacja do bani: na wesele nie idzie się w czarnej sukni, bo to nietakt. Wszelkie beżowe, kremowe, itp. kolory też nie, bo są zarezerwowane dla pary młodej. Pozostaje kiecka czerwona, ale nie jestem przekonana, czy te odcienie niebieskiego i czerwieni będą dobrze razem wyglądać.
co Wy macie z tymi czarnymi sukienkami? Dlaczego niby nie wypada? Przecież nikt takiej kiecki nie założy na pogrzeb. A klasyczna mała czarna wygląda często o wiele lepiej niż wszechobecne fuksje, czerwienie i fiolety.
Moje komentarze
| Zgłoś | Do artykułu
Dziewczyno masz figurę, której niejedna bezdzietna mogłaby Ci pozazdrościć;)Propozycje stylistki fajne, ale chyba nie do końca wpisujące się w wymagania codzienności młodej mamy. Jednak szpilki nr 8- moim zdaniem boskie. A jeśli chodzi o metamorfozę to na Twoim miejscu przyciemniłabym lekko brwi brązową henną i to w zasadzie wszystko;)
| Zgłoś | Do artykułu
jest świetna
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
nie wiem z czyjej jest kolekcji, ale jest absolutnie wspaniała:)
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
czadowa torebka
| Zgłoś | Do artykułu
całkiem przyjemne, choć żakiecik kojarzy mi się trochę z op-artem trochę z więzieniem, ale ładnie komponuje się z całością,więc na plus;)
| Zgłoś | Do artykułu
damn...trochę szalone lata 90. albo coś...nie nosić. absolutnie i pod żadnym pozorem.
Wszystkie komentarze