Nie wiem w czym robicie problem, kwestia wprawy i w kazdych mozna chodzic, a jak mowicie, ze wam palec wyjeszdza to sa miliony wkladek zelowych, ktore "stopuja" wyjezdzanie palcow... Buty sa robione dla ogolu, a tylko jak ktos ma troche inna stope to musi sobie pomagac wkladkami.
Zgadzam się, wkładki żelowe potrafią zdziałać cuda!
nie wiem czemu na snobce ciągle szok wywołują buty powyżej 300 zł? chyba pora się przyzwyczaić. tyle się właśnie płaci za dobry materiał, jakość i niestety firmę. nie jestem szczególnie nadziana, ale wolę kupić raz na jakiś czas droższe buty od firmy typowo obuwniczej niż kilka par z h&m albo straganu.
jeśli chodzi o te buty - nie podobają mi się. mają brzydki kształt i czubki wydają mi się zbyt płytkie. lakierowana skóra wygląda tandetnie na butach jeśli jeśli ma kolor inny niż czarny.
Nie oszukujmy sie, dla wielu osob 400 zl za balerinki to suma kosmiczna, bo pensje w naszym kraju sa po prostu bardzo niskie. Co innego zaplacic tyle za kozaki, a co innego za baletki ktore nie wymagaja zuzycia tak duzej ilosci materialu.
za kozaki? ostatnie kupiłam za 700 zł i nadal podtrzymuję, że nie jestem zamożna. jeśli chcesz mierzyć ilość materiału zużytego na buty w centymetrach kwadratowych to ja się wyłączam z tej dyskusji. powiem tylko tyle, że w zeszłym sezonie kupiłam piękne balerinki za około 400 zł w gino rossi i nie żałuję, bo wiem, że ponoszę je w tym roku i być może jeszcze za rok. są w idealnym stanie wewnątrz i zewnątrz, wystarczy je tylko przetrzeć płynem pielęgnującym. dobra inwestycja się opłaca. i proszę mnie nie zakrzykiwać hasłami typu "ile można nosić jedne buty", bo naprawdę można dłużej niż 3 miesiące. oczywiście nie mówię, że noszę je dzień w dzień od kiedy tylko śnieg stopnieje.
krzywią się kolekcjonerki, które mają po brzegi szafę zapełnione butami, których średnia cena wynosi 50 zł, a większość z nich albo śmierdzi przepoconą stopą albo się rozpada albo w ogóle nie da się w nich chodzić. naprawdę warto czasem odłożyć i kupić coś porządnego.
Według mnie nawet 300 złotych za balerinki to koszmar! Wiem, że jakosć jest zdecydowanie lepsza, ale 2 sezony to i tak mało. Ja przez pół roku śmigam w balerinach za 30 zł (z przeceny) i mam nadzieję, ze mi posłużą, bo są niewiarygodnie wygodne. Uwierz mi, można mieć wysoką jakość za niewielkie pieniądze, jak ktoś umie dobrze kupować!
Moje komentarze
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
Czy tak trudno zrobić ładne, modne, ale też ocieplane buty (chociaż troszeczkę futerka!). Przecież te właśćiwości się nie wykluczają!
| Zgłoś | Do artykułu
| Zgłoś | Do artykułu
Wyższe wyglądałyby zgrabniej i lepiej.
| Zgłoś | Do artykułu
Ja mam taką czarną w szafie, po mamie:)
| Zgłoś | Do artykułu
Podobają mi się, ale rzeczywiście można znaleźć tańsze i ładniejsze.
| Zgłoś | Do artykułu
Dostałam próbki tego z aloesem i według mnie to kompletne DNO! Włosy po umyciu były oklapnięte i nie chciały się układać.
Wszystkie komentarze