Profil użytkownika

Komentarzy: 50

Galerii: 0

kolia

Moje komentarze

| Zgłoś | Do artykułu

Oh :) wystarczyło spiąć włosy w kucyk

Ale makijaż mi się podoba. Na "zabawę karnawałową" trochę już zbyt popularny, gdzie się nie obejrzeć przebranie Navi króluje..

| Zgłoś | Do artykułu

autor: gość
autor: gość
"Ja czytuję przeważnie takie po 600-800 stron i nie ma szans, by na raz je przeczytać"JAK TO NIE?ja czytam. 600 stron w 7 godzin. Jak się nudzi,to why not?
dokładnie :)) ja też czytam ksiazki praktycznie na raz...i opasłe tomiska 700-800 stron też na raz można przeczytać. jak słusznie zauważyla jedna z nas...zamiast siedzieć na snobce 200 stronb wiecej można przeczytać :)ciekawe jest to że najbardziej skomentowała to ile sie czyta :)

Jak większość komentarzy na polskich forach : komentuje się zwykle komentujących. Taka nasza swoista cecha narodowa, że staramy się każdemu udowodnić jak bardzo jesteśmy lepsi od innych, jak wiele posiadamy i jak mądrzy jesteśmy. Jeśli dziewczyna w metamorfozie jest szczupła to jest "szkieletorowo chuda", jeśli wygląda normalnie to jest "spasłą świnią". Każdy makijaż tu zaprezentowany "potrafimy zrobić lepiej", "wszystkie są takie same". Każda popełniona choćby literówka zostanie wytknięta i skomentowana brakiem podstawówki. Ot tak, nasza mentalność "idealnego człowieka". Pozdrawiam (niby offtop do tematu, ale o zakładce już napisałam, a odpowiadam na komentarz).

| Zgłoś | Do artykułu

Zastanawiam się jakby wyglądało uszycie sobie samej takiej torebki.. Jako torebeczki na 'zieloną trawkę' nad Wisłę latem. Bo filc cenowo bardzo zachęca. Ma ktoś doświadczenie w tych sprawach? ;)

| Zgłoś | Do artykułu

Mam dwie zakładki do książek.Kupiłam je na allegro za nie więcej niż 20zł za sztukę. O bazie podobnej do załączonego zdjęcia tylko bardziej "fikuśne", jedna z uroczymi kryształkami svarowskiego. Niezwykle praktyczne, do torebki jak najbardziej, bo praktycznie nic nie wystaje poza brzeg książki.
Motylkowi z artykułu mówię 'nie'.

| Zgłoś | Do artykułu

autor: Elly
autor: kolia
autor: Elly
autor: kolia
Prezenty na walentynki...łeee... Ja wolę wspólne wyjście, teatr/opera/kino, potem kolacyjka gdzieś na mieście i finisz w domu..
Z jednej strony masz rację, ale z drugiej strony to żadna przyjemność spędzać czas "sam na sam" pośród tego tłumu ludzi, który przychodzi tego dnia do każdego kina i każdej restauracji ;)
Zależy w jakim mieście mieszkasz i ile masz tych miejsc do wybrania. W Krakowie nigdy nie narzekałam na zatłoczenie, kawiarni jest zbyt dużo żeby wszędzie trafić na ludzi. I już bez przesady z tłokiem w kinie czy teatrze;) ludzie muszą być, na tym polega polityka takich miejsc.
Jasne, że na tym polega i normalnie mi to nie przeszkadza, ale po prostu tłok to nie to, czego szukam kiedy chcę spędzić czas 'romantycznie' ;)

Tylko, że ja mówiłam o formie "prezentu" walentynkowego ;) I za taki uważam zaproszenie w takie miejsca. Miłe spędzenie czasu potem w domu (jeśli ktoś oczywiście ma już etap mieszkania razem, bo spędzanie nocy 'u mamusi' czy na mieszkaniu studenckim to już lekka profanacja..) jest największą rozrywką wieczoru. Mi np coraz większą radość sprawia wychodzenie razem odświętnie, bo ja swojego męża mam na co dzień i wiadomo, że po kilku latach wyjście 'na randkę' cieszy dodatkowo ;) Co nie znaczy oczywiście, ze rzadko gdzieś wychodzimy :) W tym roku walentynki mam zaraz po ciężkich egzaminach, bo sesja jakaś wredna w tym roku..więc odetchnięcie będzie tym większe..

| Zgłoś | Do artykułu

autor: Elly
autor: kolia
Prezenty na walentynki...łeee... Ja wolę wspólne wyjście, teatr/opera/kino, potem kolacyjka gdzieś na mieście i finisz w domu..
Z jednej strony masz rację, ale z drugiej strony to żadna przyjemność spędzać czas "sam na sam" pośród tego tłumu ludzi, który przychodzi tego dnia do każdego kina i każdej restauracji ;)

Zależy w jakim mieście mieszkasz i ile masz tych miejsc do wybrania. W Krakowie nigdy nie narzekałam na zatłoczenie, kawiarni jest zbyt dużo żeby wszędzie trafić na ludzi. I już bez przesady z tłokiem w kinie czy teatrze;) ludzie muszą być, na tym polega polityka takich miejsc.

| Zgłoś | Do artykułu

Prezenty na walentynki...łeee... Ja wolę wspólne wyjście, teatr/opera/kino, potem kolacyjka gdzieś na mieście i finisz w domu..

| Zgłoś | Do artykułu

Nowość :) ! Książka oferowana na portalu dla snobek ;> Zdziwiłam się.
A co do książki, żeby nie robić offtopu:
przeglądałam ją w księgarni i szkoda byłoby mi 30zł na książkę o czymś, co właściwie każda kobieta już wie. Kto jak nie my ma wiedzieć jak wkraść w życie erotyczne trochę igraszek ;) Lektura dla baaardzo początkujących w sferach erotycznych ( i zarazem tych, którzy nigdy nie widzieli ani słowa w jakimkolwiek artykule z czasopism dla kobiet, bo nowości tu nie znajdziecie). Nie polecam.

| Zgłoś | Do artykułu

autor: gość
autor: kolia
Tołpę mogę każdemu polecić,ich kosmetykom ufam. Czas może wypróbować Avę..Chociaż najlepiej na mojej buzi spisuje się maseczka z naturalnego jogurtu i miodu (też naturalnego oczywiście) ;)
ile jogurtu ile miodu? pomoz;p
Do dawki jogurtu na twarz i dekolt, jakieś 5 łyżek, łyżeczka miodu. Jeśli masz lekko skrystalizowany to jeszcze lepiej - peeling za jednym zamachem gotowy :)

| Zgłoś | Do artykułu

Tołpę mogę każdemu polecić,ich kosmetykom ufam. Czas może wypróbować Avę..
Chociaż najlepiej na mojej buzi spisuje się maseczka z naturalnego jogurtu i miodu (też naturalnego oczywiście) ;)