10 Komentarzy

Tagi zakupy trendy trendy wiosna 2014

Cykl życia trendów: od rzeczy kultowej do rzeczy zbędnej

W tym sezonie blogerki i redaktorki do znudzenia noszą Birkenstocki. Zimą wszystkie jak jeden mąż przyodziewały się w różowe płaszcze Carven. Jakiś czas temu nie mogły obejść się bez butów sportowych na koturnie od Isabel Marant, które teraz zakurzone leżą w szafach i czekają na lepsze czasy. Czy taki sam los spotka klapki ortopedyczne? Jak odróżnić sezonowe obiekty pożądania od rzeczy, które stają się nieśmiertelnymi klasykami jak torebka Chanel 2.55 czy trencz Burberry?

Sezonowe hity z samej definicji bardzo szybko odchodzą w zapomnienie. Zwłaszcza, jeśli na początku zataczają tak szerokie kręgi, że ubrania, zamiast nas wyróżniać, zaczynają nas tylko i wyłącznie upodabniać do całej sfory podobnych nam osobników. Trendy, które za szybko trafiają pod strzechy, mają krótki termin ważności i pękają jak bańki mydlane. Z drugiej strony trudno uniknąć w ich przypadku efektu imitacji.

Trendy nie tylko dlatego stają się trendami, że zostały wykoncypowane w gabinetach trendforecasterów i atelier projektantów, ale dlatego, że ich wartość rozpoznali influencerzy – hipsterzy, trendsetterzy, ci, którzy łatwo stają się dla innych wzorcem do naśladowania. Naśladowcy czują, że przynależą do klubu tych, którzy są „cool”, nawet jeśli ich wybory nie są podyktowane indywidualnym gustem, tylko powszechnie dostępnymi trendami, produkowanymi już na skalę masową.

Prawdziwy problem pojawia się jednak wtedy, kiedy nawet w kręgu modowych profesjonalistów trendy zaczynają być wałkowane do znudzenia. Działa tutaj nacisk środowiskowy, ale także niewidzialna ręka rynku, która promuje te produkty, które opłaca jej się promować, nadając im etykietkę tego, co jest „it”.

Nie zapominajmy jednak, że termin ważności trendów jest coraz krótszy także z tego względu, że coraz szybciej w przestrzeń mody włączane są antymody. Birkenstocki, bluzy z wielkimi logo, torebki ze znakiem McDonaldsa jeszcze niedawno uchodziły za szczyt obciachu. Dziś są szczytem sznytu. Jak długo potrwa to zjawisko?

Wydaje się, że moda próbuje gorączkowo znaleźć nowe miejsca, z których wykluwają się trendy. Sięga po antymody, uniform subkultur, a w końcu – sprawdzoną klasykę, która zawsze się sprzedaje. Bo tak jak pewniakiem nie są Birkenstocki, tak zawsze będzie nią Chanel 2.55. Przejście od przedmiotu pożądania do symbolu statusu wymaga przede wszystkim czasu. A także tego, żeby lansowany przedmiot był praktyczny i wygodny. Te hity, które nie przejdą pomyślnie testu uniwersalności, zostaną szybko zapomniane. Te, bez których nie możemy się obejść, przejdą do historii. W końcu Chanel 2.55 ma nawet Jessica Mercedes Kirschner. To najlepiej świadczy o tym, że nawet trendsetterki uznają, że klasyka jest odpowiedzią na gwiazdy jednego sezonu.

Cykl życia trendów: od rzeczy kultowej do rzeczy zbędnej

 

Autor: Stylistka Snobki
lui

lui | | Zgłoś

a co ma jakis mercedes do tego jak sie mamy ubierac???

Teneryfa

Teneryfa | | Zgłoś

Co to za porady? Rzeczy luksusowe praktyczne i wygodne wiec ponadczasowe? A reszta out? Dobiliscie mnie z tym mercedesem i chanel 2.55.

gość

gość | | Zgłoś

Birkenstocki sezonową modą? OMG co to jest? Buty tego typu są produkowane od lat i wielu ludzi ma gdzieś czy jakaś blogerka założy je czy nie. Fakt są takie momenty, gdy w czymś chodzą "wszyscy" i ma się wrażenie, że zalewa nas fala klonów ale to, że coś nie jest w polu rażenia durnych klikaczek nie oznacza, że nie jest klasykiem!

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Birkenstocki sezonową modą? OMG co to jest? Buty tego typu są produkowane od lat i wielu ludzi ma gdzieś czy jakaś blogerka założy je czy nie. Fakt są takie momenty, gdy w czymś chodzą "wszyscy" i ma się wrażenie, że zalewa nas fala klonów ale to, że coś nie jest w polu rażenia durnych klikaczek nie oznacza, że nie jest klasykiem!
birkenstocki i inne "ortopedyczne" w wyglądzie buty nie były modne- to było coś co człowiek zakładał dla wygody, a nie mody i atrakcyjności wizualnej tego obuwia, a teraz otwórz Vogue'a, to zobaczysz, że modelki pozują w takim obuwiu do kreacji za grube tysiące, a największe domy mody mają w ofercie buciory przypominające sandały Sholla dla "platfusów"

gość

gość | | Zgłoś

Lol ja kupilam klapki scholla (ladne ale tez i wygodne) juz w zeszlym roku- nie mialam wygodniejszych jak do tej pory. w tym roku kupilam birkenstocki tylko dlatego ze stopa nei mieczy sie az tak, sa trwale i wygodne. No i za polowe ceny w tkm maxxie

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Birkenstocki sezonową modą? OMG co to jest? Buty tego typu są produkowane od lat i wielu ludzi ma gdzieś czy jakaś blogerka założy je czy nie. Fakt są takie momenty, gdy w czymś chodzą "wszyscy" i ma się wrażenie, że zalewa nas fala klonów ale to, że coś nie jest w polu rażenia durnych klikaczek nie oznacza, że nie jest klasykiem!
birkenstocki i inne "ortopedyczne" w wyglądzie buty nie były modne- to było coś co człowiek zakładał dla wygody, a nie mody i atrakcyjności wizualnej tego obuwia, a teraz otwórz Vogue'a, to zobaczysz, że modelki pozują w takim obuwiu do kreacji za grube tysiące, a największe domy mody mają w ofercie buciory przypominające sandały Sholla dla "platfusów"
Birkenstock, Dr Martens, Melissa, buty na "ortopedycznej" podeszwie itd., fale wzmożonej popularności flagowych modeli są w miarę regularne. Melissa nagminnie kopiowana w latach 80-tych wróciła do łask parę lat temu, martensy czy undergroundy są klasyką a stare punki starzejąc się zakładają bardziej ugłaskane wersje. W wąskim świecie Vogue'a dzisiaj birkenstock jest na fali a jutro już nie. Podkreślam jedynie, że jest to KLASYKA!!! Jeszcze niedawno Chanel 2.55 i perfumy Fendi czy Chanel 5 też były przeznaczone dla starych kobiet, które tkwiły w latach 60-tych. 2.55 do łask wróciła całkiem niedawno, chociaż była obecna na rynku. Podobnie było z flagowymi modelami Hermesa.

gość

gość | | Zgłoś

autor: lui
a co ma jakis mercedes do tego jak sie mamy ubierac???
Rzeczywiście, zanim się ubierzesz wracaj do szkoły nauczyć się czytać ze zrozumieniem

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
chanel 2,55 ma nawet jessica mercedes-powalajace-kim jest jessika- bo chanel znam…hahaha
Dzesika ma,ale już inni nie,a ty skąd znasz Chanel?Z reklam?

gość

gość | | Zgłoś

Nosze Birkenstock od jakis 15 lat.
Moze tylko w Polsce sa czyms kultowym, dla reszty swiata to po prostu wygodne buty

Aga

Aga | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
autor: gość
Birkenstocki sezonową modą? OMG co to jest? Buty tego typu są produkowane od lat i wielu ludzi ma gdzieś czy jakaś blogerka założy je czy nie. Fakt są takie momenty, gdy w czymś chodzą "wszyscy" i ma się wrażenie, że zalewa nas fala klonów ale to, że coś nie jest w polu rażenia durnych klikaczek nie oznacza, że nie jest klasykiem!
birkenstocki i inne "ortopedyczne" w wyglądzie buty nie były modne- to było coś co człowiek zakładał dla wygody, a nie mody i atrakcyjności wizualnej tego obuwia, a teraz otwórz Vogue'a, to zobaczysz, że modelki pozują w takim obuwiu do kreacji za grube tysiące, a największe domy mody mają w ofercie buciory przypominające sandały Sholla dla "platfusów"
Birkenstock, Dr Martens, Melissa, buty na "ortopedycznej" podeszwie itd., fale wzmożonej popularności flagowych modeli są w miarę regularne. Melissa nagminnie kopiowana w latach 80-tych wróciła do łask parę lat temu, martensy czy undergroundy są klasyką a stare punki starzejąc się zakładają bardziej ugłaskane wersje. W wąskim świecie Vogue'a dzisiaj birkenstock jest na fali a jutro już nie. Podkreślam jedynie, że jest to KLASYKA!!! Jeszcze niedawno Chanel 2.55 i perfumy Fendi czy Chanel 5 też były przeznaczone dla starych kobiet, które tkwiły w latach 60-tych. 2.55 do łask wróciła całkiem niedawno, chociaż była obecna na rynku. Podobnie było z flagowymi modelami Hermesa.

Dokładnie. Gdy miałam 20 lat - a było to w latach 90. - żadna z moich rówieśniczek nie paradowałaby z pikowaną torebką na łańcuszku, chyba, że w ramach prowokacji pt. "pożyczone z szafy nobliwej cioci". Może z tego względu trochę śmieszą mnie młodziutkie dziewczyny niosące z namaszczeniem klasyka Chanel. Może to też kwestia różnicy pokolenia. Gdy byłam nastolatką ciuchy tworzyło się często samodzielnie, farbowało, przerabiało - i miały ten niepowtarzalny rys.

Generalnie zainteresowanie modą to moim zdaniem domena młodych dziewczyn, które nie znają jeszcze siebie i nie mają na tyle ukształtowanych osobowości, by mieć własny styl . Dlatego to co nas zalewa z blogów modowych to są przebrania a nie ubrania. To normalne, bo do stylu dochodzi się latami. W moim odczuciu noszenie tzw. "modnej" rzeczy za obciach obnażający własną niemoc twórczą i brak indywidualności. Uwielbiam się ubierać, ale głównym kryterium jest dla mnie jak dana rzecz ubiera MNIE, jak podkreśla moją sylwetkę, jak się układa (musi leżeć idealnie!), jak pasuje do karnacji, czy ma w sobie to "coś", co sprawia, że jest to po prostu "mój ciuch", który ze mną harmonizuje . A Birkenstocków nie zalożę nigdy, choćba paradowała w nich sama Anna Wintour do sukni balowej w Cannes.

Ofiara mody

Ofiara mody | | Zgłoś

Merceces to naprawde klasyka wsrod marek samochodowych i szczesliwa posiadaczka tego solidnego samochodu powinna posiadac torebke Chanel 2.55.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja