9 Komentarzy

Tagi porady porada podkład do twarzy krem przeciwsłoneczny opalanie bezpieczne opalanie

Czy podkład z filtrem słonecznym chroni skórę przed słońcem?

To pytanie całkiem niedawno amerykańskim specjalistom zadał jeden z popularnych portali. Ich odpowiedź brzmiała „Podkład nie do końca chroni skórę". Dlaczego? Dlatego, że aby zapewnić skórze odpowiednią ochronę, należy zaaplikować 2 mg kremu przeciwsłonecznego na centyment kwadratowy skóry, w przypadku podkładu w kremie z filtrem potrzebna jest 7-krotna dawka specyfiku, w przypadku podkładu w pudrze 14-krotna. Efekt maski zatem murowany!

Niedostateczną ochroną jest też łączenie kremu z podkładem (oba z filtrami), gdyż pigment zawarty w tym drugim niszczy zdolność nieprzepuszczania negatywnie działających promieni słonecznych przez krem. Dochodzi jeszcze problem aplikowania kosmetyku. Tak samo bowiem jak krem z filtrem należy aplikować co około 2 godziny, tak postępować należy z podkładem z filtrem. Któraś z was jest w stanie to robić?  

Specjaliści zapewniają, że to nie tak, iż podkład z filtrem niczemu nie służy. Niemal we wszystkich propozycjach dostępnych na rynku znajdują się bowiem filtry mineralne (fizyczne) tlenek cynku oraz dwutlenek tytanu. Chodzi jednak o ich minimalną zawartość dającą złudne poczucie bezpieczeństwa.

Jesli naprawdę chcecie chronić skórę,  może więc warto każdego dnia nakładać na twarz koloryzujący krem przeciwsłoneczny, a nie liczyć na to, że podkład z filtrem zadziała dokładnie tak samo?

Autor: Bohovictim
frqefe

frqefe | | Zgłoś

Jutro lece na Varadero i spac nie mogę :)

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Jutro lece na Varadero i spac nie mogę :)
A co to kogo obchodzi?

gość

gość | | Zgłoś

Tylko po co na codzien nakladac filtry w naszym klimacie gdzie slonca co kot naplakal, a jak nawet jest silne to rzadko natezenie (dokladniej romieniowanie) zbilza sie do granic norm. To jet kolejny numer z nawkladaniem ludziom niepotrzebnych problemow do glowy ;) kolezance z komentarza wyzej ktora jedzie na varadero moze sie przydac na wyjscia filtr koloryzujacy co najwyzej. Ewentualnie jak ktos obsesyjnie chce byc bialy jak snieg. Albo pracuje caly dzien na pelnym sloncu i tych dni slonecznych bedzie duzo. W przypadku reazty to tylko niepotrzebna moda i nowy sposob na nabijanie koncernom kasy.

gość

gość | | Zgłoś

to przecież oczywistość, że podkład z filtrem nie chroni tak jak filtr 50 spf, ale po co babce, która idzie do biura 2 mm filtra jakby wybierała się na safari?!
jakbym szła do roboty na pole truskawek, to bym użyła filtra, na co dzień nie potrzebuję.
nie każda babka używa kwasów, żeby potrzebować filtra na spacer po bułki w pełnym zachmurzeniu albo żeby podejść do okna.
trochę robicie wodę z mózgu kobietom wmawiając konieczność używania mega wysokiego filtra na co dzień

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
to przecież oczywistość, że podkład z filtrem nie chroni tak jak filtr 50 spf, ale po co babce, która idzie do biura 2 mm filtra jakby wybierała się na safari?!
jakbym szła do roboty na pole truskawek, to bym użyła filtra, na co dzień nie potrzebuję.
nie każda babka używa kwasów, żeby potrzebować filtra na spacer po bułki w pełnym zachmurzeniu albo żeby podejść do okna.
trochę robicie wodę z mózgu kobietom wmawiając konieczność używania mega wysokiego filtra na co dzień
bardzo dobrze powiedziane.

Agie

Agie | | Zgłoś

Jak ktoś pracuje 8-10h w biurze, to raczej od jarzeniówek się nie opali, więc podkład z filtrem czy bez nie ma żadnego znaczenia. Ja latem rezygnuję zupełnie z podkładu ponieważ przez temperaturę nawet najlżejszy podkład powoduje, że moja skóra zaczyna produkować więcej sebum i przez to pojawiają się zaskróniki i inne zmiany. Podkładu używam tylko na większe wyjścia, a na co dzień stosuję lekki kremu do twarzy z filtrem SPV15 i pudru w kamieniu + róż. Poza tym twarz delikatnie opalona wygląda zdrowo, świeżo.

Kokko

Kokko | | Zgłoś

autor: Agie
Jak ktoś pracuje 8-10h w biurze, to raczej od jarzeniówek się nie opali, więc podkład z filtrem czy bez nie ma żadnego znaczenia. Ja latem rezygnuję zupełnie z podkładu ponieważ przez temperaturę nawet najlżejszy podkład powoduje, że moja skóra zaczyna produkować więcej sebum i przez to pojawiają się zaskróniki i inne zmiany. Podkładu używam tylko na większe wyjścia, a na co dzień stosuję lekki kremu do twarzy z filtrem SPV15 i pudru w kamieniu + róż. Poza tym twarz delikatnie opalona wygląda zdrowo, świeżo.
Zazdroszczę cery, ja się świecę jak latarnia jak nie nałożę pudru i podkładu. Ale w sumie latem to każdy się świeci:)

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
to przecież oczywistość, że podkład z filtrem nie chroni tak jak filtr 50 spf, ale po co babce, która idzie do biura 2 mm filtra jakby wybierała się na safari?!
jakbym szła do roboty na pole truskawek, to bym użyła filtra, na co dzień nie potrzebuję.
nie każda babka używa kwasów, żeby potrzebować filtra na spacer po bułki w pełnym zachmurzeniu albo żeby podejść do okna.
trochę robicie wodę z mózgu kobietom wmawiając konieczność używania mega wysokiego filtra na co dzień

Może dlatego że niektórych skóra reaguje na słońce toksycznie, potocznie uczulenie na słońce.

Agie

Agie | | Zgłoś

autor: Kokko
autor: Agie
Jak ktoś pracuje 8-10h w biurze, to raczej od jarzeniówek się nie opali, więc podkład z filtrem czy bez nie ma żadnego znaczenia. Ja latem rezygnuję zupełnie z podkładu ponieważ przez temperaturę nawet najlżejszy podkład powoduje, że moja skóra zaczyna produkować więcej sebum i przez to pojawiają się zaskróniki i inne zmiany. Podkładu używam tylko na większe wyjścia, a na co dzień stosuję lekki kremu do twarzy z filtrem SPV15 i pudru w kamieniu + róż. Poza tym twarz delikatnie opalona wygląda zdrowo, świeżo.
Zazdroszczę cery, ja się świecę jak latarnia jak nie nałożę pudru i podkładu. Ale w sumie latem to każdy się świeci:)

Też się świecę, ale używam bibułki matujące i to mi pomaga. I jak przestałam nakładać podkład to mam wrażenie, że twarz mniej się świeci niż kiedyś.

zmartwiona

zmartwiona | | Zgłoś

autor: gość
Tylko po co na codzien nakladac filtry w naszym klimacie gdzie slonca co kot naplakal, a jak nawet jest silne to rzadko natezenie (dokladniej romieniowanie) zbilza sie do granic norm. To jet kolejny numer z nawkladaniem ludziom niepotrzebnych problemow do glowy ;) kolezance z komentarza wyzej ktora jedzie na varadero moze sie przydac na wyjscia filtr koloryzujacy co najwyzej. Ewentualnie jak ktos obsesyjnie chce byc bialy jak snieg. Albo pracuje caly dzien na pelnym sloncu i tych dni slonecznych bedzie duzo. W przypadku reazty to tylko niepotrzebna moda i nowy sposob na nabijanie koncernom kasy.


Niekoniecznie. Ja cały rok używam kremów z filtrem 50+. To wcale nie jest fajne, nawet uciązliwe, ale musze użytwać, bo nabawiłam się przebarwien i tylko maksymalna ochrona daje sznasę na "niepogorszenie" sytuacji. I pomimo to, jednak w lecie stan się pogarsza, własciwie z roku na rok, natomiast jak bym nie używała tak radykalnego filtra - miałabym na twarzy totalna porażke... Te osoby, które mają przebarwienie wiedzą, ze nie przesadzam

Agie

Agie | | Zgłoś

autor: gość
autor: Agie
autor: Kokko
autor: Agie
Jak ktoś pracuje 8-10h w biurze, to raczej od jarzeniówek się nie opali, więc podkład z filtrem czy bez nie ma żadnego znaczenia. Ja latem rezygnuję zupełnie z podkładu ponieważ przez temperaturę nawet najlżejszy podkład powoduje, że moja skóra zaczyna produkować więcej sebum i przez to pojawiają się zaskróniki i inne zmiany. Podkładu używam tylko na większe wyjścia, a na co dzień stosuję lekki kremu do twarzy z filtrem SPV15 i pudru w kamieniu + róż. Poza tym twarz delikatnie opalona wygląda zdrowo, świeżo.
Zazdroszczę cery, ja się świecę jak latarnia jak nie nałożę pudru i podkładu. Ale w sumie latem to każdy się świeci:)

Też się świecę, ale używam bibułki matujące i to mi pomaga. I jak przestałam nakładać podkład to mam wrażenie, że twarz mniej się świeci niż kiedyś.

A jakich bibułek używasz, jak często? Moje koleżanki mają suchą albo normalną cerę i nie mam kogo spytać. Nigdy nie używałam bibułek, zawsze dowalałam sobie pudru, na szczęście nie mam problemu z syfkami.

Ja używam bibułek Inglota. Moim zdaniem są najlepsze. Przerabiałam już kilka firm i jakoś wszystkie inne bibułki nie były tak skuteczne jak te Inglota. Co prawda kosztują około 19 zł za 50 sztuk, ale są bardzo skuteczne. Nie rozmazują i nie zbierają makijażu, a jedna bibułka starcza na całą twarz i to na kilka godzin. Zawsze najbardziej świeci mi się czoło, nos, broda i te bibułki fajnie jakby osuszają te miejsca, ale nie rozjaśniają czy przyciemniają ich. No i są w fajnym opakowaniu, które mieści się w kosmetyczce i zajmuje mniej miejsca niż np. puder :)

nika87

nika87 | | Zgłoś

ja używam bibułek z inglota, sa według mnie najlepsze i ponieważ mam okropnie świecąca buzie ostatnio przerzuciłam się na podkład w kompakcie. Po prostu mniej więcej w połowie dnia ścieram poranny makijaż i szybko pokładem w kompakcie kładę świerzą warstwę. daje milion razy lepszy efekt niż co chwila pudrowanie i bibułki

autor: gość
autor: Agie
autor: Kokko
autor: Agie
Jak ktoś pracuje 8-10h w biurze, to raczej od jarzeniówek się nie opali, więc podkład z filtrem czy bez nie ma żadnego znaczenia. Ja latem rezygnuję zupełnie z podkładu ponieważ przez temperaturę nawet najlżejszy podkład powoduje, że moja skóra zaczyna produkować więcej sebum i przez to pojawiają się zaskróniki i inne zmiany. Podkładu używam tylko na większe wyjścia, a na co dzień stosuję lekki kremu do twarzy z filtrem SPV15 i pudru w kamieniu + róż. Poza tym twarz delikatnie opalona wygląda zdrowo, świeżo.
Zazdroszczę cery, ja się świecę jak latarnia jak nie nałożę pudru i podkładu. Ale w sumie latem to każdy się świeci:)

Też się świecę, ale używam bibułki matujące i to mi pomaga. I jak przestałam nakładać podkład to mam wrażenie, że twarz mniej się świeci niż kiedyś.

A jakich bibułek używasz, jak często? Moje koleżanki mają suchą albo normalną cerę i nie mam kogo spytać. Nigdy nie używałam bibułek, zawsze dowalałam sobie pudru, na szczęście nie mam problemu z syfkami.

Kokko

Kokko | | Zgłoś

autor: nika87
ja używam bibułek z inglota, sa według mnie najlepsze i ponieważ mam okropnie świecąca buzie ostatnio przerzuciłam się na podkład w kompakcie. Po prostu mniej więcej w połowie dnia ścieram poranny makijaż i szybko pokładem w kompakcie kładę świerzą warstwę. daje milion razy lepszy efekt niż co chwila pudrowanie i bibułki

autor: gość
autor: Agie
autor: Kokko
autor: Agie
Jak ktoś pracuje 8-10h w biurze, to raczej od jarzeniówek się nie opali, więc podkład z filtrem czy bez nie ma żadnego znaczenia. Ja latem rezygnuję zupełnie z podkładu ponieważ przez temperaturę nawet najlżejszy podkład powoduje, że moja skóra zaczyna produkować więcej sebum i przez to pojawiają się zaskróniki i inne zmiany. Podkładu używam tylko na większe wyjścia, a na co dzień stosuję lekki kremu do twarzy z filtrem SPV15 i pudru w kamieniu + róż. Poza tym twarz delikatnie opalona wygląda zdrowo, świeżo.
Zazdroszczę cery, ja się świecę jak latarnia jak nie nałożę pudru i podkładu. Ale w sumie latem to każdy się świeci:)

Też się świecę, ale używam bibułki matujące i to mi pomaga. I jak przestałam nakładać podkład to mam wrażenie, że twarz mniej się świeci niż kiedyś.

A jakich bibułek używasz, jak często? Moje koleżanki mają suchą albo normalną cerę i nie mam kogo spytać. Nigdy nie używałam bibułek, zawsze dowalałam sobie pudru, na szczęście nie mam problemu z syfkami.

A jaki kompakt? Matko, drugi dzień tu wchodzę i niedługo będę piękna jak modelka, wszystkiego się dowiem;)) Ja mam ograniczony wybór, bo mam jasną cerę i często najjaśniejsze kolory są za ciemne.

m

m | | Zgłoś

jak zrobisz zakupy w inglocie na kwotę 30zł, to te bibułki są za 10zł :) też je używam i uważam że są najlepsze :)

autor: Agie
autor: gość
autor: Agie
autor: Kokko
autor: Agie
Jak ktoś pracuje 8-10h w biurze, to raczej od jarzeniówek się nie opali, więc podkład z filtrem czy bez nie ma żadnego znaczenia. Ja latem rezygnuję zupełnie z podkładu ponieważ przez temperaturę nawet najlżejszy podkład powoduje, że moja skóra zaczyna produkować więcej sebum i przez to pojawiają się zaskróniki i inne zmiany. Podkładu używam tylko na większe wyjścia, a na co dzień stosuję lekki kremu do twarzy z filtrem SPV15 i pudru w kamieniu + róż. Poza tym twarz delikatnie opalona wygląda zdrowo, świeżo.
Zazdroszczę cery, ja się świecę jak latarnia jak nie nałożę pudru i podkładu. Ale w sumie latem to każdy się świeci:)

Też się świecę, ale używam bibułki matujące i to mi pomaga. I jak przestałam nakładać podkład to mam wrażenie, że twarz mniej się świeci niż kiedyś.

A jakich bibułek używasz, jak często? Moje koleżanki mają suchą albo normalną cerę i nie mam kogo spytać. Nigdy nie używałam bibułek, zawsze dowalałam sobie pudru, na szczęście nie mam problemu z syfkami.

Ja używam bibułek Inglota. Moim zdaniem są najlepsze. Przerabiałam już kilka firm i jakoś wszystkie inne bibułki nie były tak skuteczne jak te Inglota. Co prawda kosztują około 19 zł za 50 sztuk, ale są bardzo skuteczne. Nie rozmazują i nie zbierają makijażu, a jedna bibułka starcza na całą twarz i to na kilka godzin. Zawsze najbardziej świeci mi się czoło, nos, broda i te bibułki fajnie jakby osuszają te miejsca, ale nie rozjaśniają czy przyciemniają ich. No i są w fajnym opakowaniu, które mieści się w kosmetyczce i zajmuje mniej miejsca niż np. puder :)

Kokko

Kokko | | Zgłoś

[komentarz]autor: m[tresc]jak zrobisz zakupy w inglocie na kwotę 30zł, to te bibułki są za 10zł :) też je używam i uważam że są najlepsze :)
A co tam jest jeszcze wartego polecenia?;)

Agie

Agie | | Zgłoś

[komentarz]autor: Kokko[tresc]

autor: m
jak zrobisz zakupy w inglocie na kwotę 30zł, to te bibułki są za 10zł :) też je używam i uważam że są najlepsze :)
A co tam jest jeszcze wartego polecenia?;)

Wiem o tej promocji :) Ale niestety to jedyny produkt tej firmy, który kupuję.
A i właśnie to, że bibułki tylko ściągają nadmiar sebum uważam za plus, bo w pełnym świetle albo słońcu nie widać różnicy pomiędzy skórą po i przed jej zastosowaniu. A te z pudrem na mojej cerze zostawiały ślady (Marion), można było dokładnie zobaczyć rejony, w którym je przykładałam. Używałam też bibuł firmy Soraya i nie dość że mnie uczuliły (swędziało tak, że myślałam, że się wścieknę!) to nie były skuteczne.
Na wyjścia w lato używam podkładu Manhattan Powder Mat. Moim zdaniem jest lekki i się sprawdza.

martuszkowemakijaze

martuszkowemakijaze | | Zgłoś

autor: gość
to przecież oczywistość, że podkład z filtrem nie chroni tak jak filtr 50 spf, ale po co babce, która idzie do biura 2 mm filtra jakby wybierała się na safari?!
jakbym szła do roboty na pole truskawek, to bym użyła filtra, na co dzień nie potrzebuję.
nie każda babka używa kwasów, żeby potrzebować filtra na spacer po bułki w pełnym zachmurzeniu albo żeby podejść do okna.
trochę robicie wodę z mózgu kobietom wmawiając konieczność używania mega wysokiego filtra na co dzień
tez sie z tym zgadzam :)

Kokko

Kokko | | Zgłoś

Ja też używam manhattan powder mat, ale dla mnie jest potwornie ciężki, wolę go w zimę, a latem lżejszego affinitona, który jest milutki jak kremik;)

gość

gość | | Zgłoś

autor: frqefe
Jutro lece na Varadero i spac nie mogę :)
To super:D

gość2015

gość2015 | | Zgłoś

Należy stosować filtry w naszym klimacie również, ponieważ promieniowanie UVA jest zblizone na calym swiecie. A niektorzy nie sa swiadomi, ze UVA jest bardziej szkodliwe nawet niz UVB. UVA przenika przez szyby oraz niektore tkaniy. Filtr 50 dziala na UVA jak 20.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja