29 Komentarzy

Tagi samoopalacze produkty samoopalające opalenizna

Czy warto używać samoopalaczy?

Upragnione ponad 20 kresek na termometrze aż kusi by wskoczyć w ulubioną spódniczkę lub szorty i pochwalić się swoimi szczupłymi nogami. Niestety, czar pryska, kiedy patrzy się na to, jak blade są po zakończonej jakiś czas temu zimie. W ostateczności można użyć samoopalacza, ale czy warto?

Samoopalacze to ciekawa i zdrowa alternatywa dla naturalnej opalenizny, zwłaszcza, że jeszcze nie było okazji spędzić weekendu na plaży, a także dla solarium, które nie cieszy się dobrą sławą. Jednak mają one to do siebie, że zazwyczaj nie grzeszą przyjemnym zapachem, a ponadto łatwo o nierówne rozprowadzenie produktu czy brudny ręcznik po wieczornym prysznicu. Na domiar tego opalenizna powstała wskutek samoopalacza z reguły nie wygląda na naturalną.

To, czy po użyciu samoopalacza wyglądamy pięknie, jest więc zdecydowanie kwestią sporną. Wprawne stosowanie produktów oczywiście można nam posłużyć, jednak wciąż pojawia się myśl, by odcień swojej karnacji pozostawić naturze. Naturalna opalenizna pozostaje na dłużej, zazwyczaj jest równomierna, a uzależnienie od samoopalacza widać na kilometr. Bardziej opłacalna wydaje się więc inwestycja w dobry kosmetyk z filtrem, niż w mus, balsam, spray czy chusteczki brązujące.

Jak wy, drogie czytelniczki, podchodzicie do tematu samoopalaczy? Stosujecie je czy czekacie na pierwszą lepszą okazję, by wyskoczyć na wodę i zaczerpnąć kąpieli słonecznych? A może uważacie, że lepiej ograniczyć się do diety bogatej w marchew i pomidory, ewentualnie w jarmuż i szpinak, które również zawierają w sobie sporo beta-karotenu?

Autor: Margaret
xllx

xllx | | Zgłoś

nie używam samoopalaczy właśnie ze względu na okropny zapach, to samo z balasamami brązującymi, ostatnio jednak natrafiłam na bardzo fajny balsam brązujący z nową technologią bez tego okropnego zapachu i zamierzam sobie go sprawić bo próbka była super :)

pussycat*

pussycat* | | Zgłoś

autor: xllx
nie używam samoopalaczy właśnie ze względu na okropny zapach, to samo z balasamami brązującymi, ostatnio jednak natrafiłam na bardzo fajny balsam brązujący z nową technologią bez tego okropnego zapachu i zamierzam sobie go sprawić bo próbka była super :)
jaki?

gość

gość | | Zgłoś

Podobno jedyny godzien uwagi balsam brązujący to balsam firmy Korana. Zamierzam wypróbować.

gość

gość | | Zgłoś

Ja używam kawowego Lirene, jedyny nie zostawiający zmug, o ładnym kawowym zapachu, dobrze brązuje (kilka razy i jest ok).

gość

gość | | Zgłoś

Dużo samoopoalaczy ma już ładne zapachy. Ja bardzo lubię je stosować. Ładna opalenizna na tydzień w jeden wieczór. zawsze smaruję się na noc i rano jest świetnie.

carrera

carrera | | Zgłoś

Ja lubię wariant mieszany-trochę słońca (ostatecznie minimalna dawka solarium z kremem z filtrem)+samoopalacz.U mnie sprawdza się najlepiej z uwagi na jasną karnację. Sam samoopalacz nigdy nie dał dobrego efektu, bez względu na jego markę.

gość

gość | | Zgłoś

Mnie też strasznie denerwuje w tego typu produktach ich smród wręcz, który w dodatku przenosi się na piżamę i pościel :/ ale nieraz uda się trafić na takie, które cuchną stosunkowo mniej. Pod tym kątem uwielbiam Dove, za naturalny efekt, za brak smug, za to, że nie brudzi ubrać, za równomierne bardzo delikatnie zmywanie koloru i własnie nie tak zły zapach, podczas ''utlenienia''. Teraz używam balsami z Perfecty i też jestem zadowolona, bo szybko widać efekt, ale jest on naturalny. Jak chcę trochę znimimalizować nieładn zapach, osiągnąć subtelniejszy efekt. uniknąc smug i przy okazji tez odżywić skórę, to mieszam mniej więcej pól na pół balsam brąz. ze zwykłym i tak robię najczęściej. Do lipca nim wybiorę się na wczasy i opalę nie chcę chodzić blada, więc ze snobką się nie zgodzę ;)

ida

ida | | Zgłoś

ja kiedys mialam rimmel w sprayu, nie wiem czy nadal jest w produkcji, bardzo fajny i kolor taki naturalny, ale jak to po samoopalaczach piotem zostaly zaskorniaki czarne jak smola

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Dużo samoopoalaczy ma już ładne zapachy. Ja bardzo lubię je stosować. Ładna opalenizna na tydzień w jeden wieczór. zawsze smaruję się na noc i rano jest świetnie.
Nie ma samoopalczy o ładnym zapachu- nawet jak preparat w momencie aplikacji ładnie pachnie, to nie zmienia, to faktu, że jak te związki chemiczne się utlenią, to skóra ma charakterystyczny smrodek.

Moja znajoma też uważa, że znalazła sposób na zapach samoopalacza, bo na tak opaloną skórę stosuje pachnący balsam. Niestety tylko się jej wydaje..

gość

gość | | Zgłoś

Lepszą alternatywą jest makijaż ciała- popularne rajstopy w spraju Sally Hansen, jambas de gazelle Guerlain i wlele innych. Bez smrodu i mozna sobie dopasować kolor, a nie być skazaną na to co wyjdzie po utlenieniu- a nie jest, to atrakcyjny kolor.

A w tym sezonie pojawiło się jeszcze więcej takich produktów tanich marek. Ja już kupiłam BB do ciała Lirene- niestety nie jestem zadowolona, ale to nie zmienia faktu, że są i dobre produkty

gość

gość | | Zgłoś

NIE OHYDA, TYLKO RAJSTOPY W SPRAJU SALLY HANSEN . z reszta jak ktos madry juz powyzej napisal!!!!!!!

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
chusteczki nie zmierdzą tak bardzo:)

raz uzylam chusteczek. Mąż smial sie ze mnie poki to nie zeszło :P

gość

gość | | Zgłoś

Wszystko fajnie ale z umiarem ja osobiście nie uzywam samoopalacza .Ale jak widze dziewczyne blond włosy a twarz mocno brązowa to zastanawiam sie czy ona w domu nie ma lusterka .( czy solarium czy samoopalacz ale umiar potrzebny)

gość

gość | | Zgłoś

Uważam ,że balsamy brązujące są super.Ja je używam , należy tylko dobrze rozsmarować na skórze.Polecam firmy Avon.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
samoopalacze smierdza,lepsze 10 minut solarium,trwalej i nie smierdze
Hahhahahah, po dolarze skóra wydziela równie dziwny zapach, a dodatkowo bardziej niszczysz skórę. Teraz jest ok, za parę lat wyjdą Ci chamskie zmarchy, których rówieśniczki bez solary mieć nie bedą.

gość

gość | | Zgłoś

autor: xllx
nie używam samoopalaczy właśnie ze względu na okropny zapach, to samo z balasamami brązującymi, ostatnio jednak natrafiłam na bardzo fajny balsam brązujący z nową technologią bez tego okropnego zapachu i zamierzam sobie go sprawić bo próbka była super :)

do bystrych to ty nie należysz

Elac1

Elac1 | | Zgłoś

autor: gość
Dużo samoopoalaczy ma już ładne zapachy. Ja bardzo lubię je stosować. Ładna opalenizna na tydzień w jeden wieczór. zawsze smaruję się na noc i rano jest świetnie.

Chętnie poznam Markę tego cuda!!!

gość

gość | | Zgłoś

Mam samoopalacz w piance z brytyjskiego superdruga, nakłada się to rękawiczką, rano efekt jak po normalnym opalaniu. Parę osób się mnie pytało gdzie byłam lub czego używałam, bo fajny efekt. Mam wersję do jasnej karnacji, więc nie ma efektu pomarańczki. A zapach jak to po samoopalaczu, ale ja akurat go lubię ;p

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
samoopalacze smierdza,lepsze 10 minut solarium,trwalej i nie smierdze
Hahhahahah, po dolarze skóra wydziela równie dziwny zapach, a dodatkowo bardziej niszczysz skórę. Teraz jest ok, za parę lat wyjdą Ci chamskie zmarchy, których rówieśniczki bez solary mieć nie bedą.
Solarium nawet na 5min raz w tygodniu I za duzo slonca w lato to gwarantowane przebarwienia kolo 40. Sama jestem przykladem.

bourjois

bourjois | | Zgłoś

o prosze bardzo! istnieje dobry samoopalacz, ktory nie smierdzi!! Kupilam miesiac temu na promocji za 30zl - oryg. cena byla 60zl, wiec jak widac nie jakies tanie smierdzace dziadostwo: fabulous bronzing mousse z bourjois, do ciala i twarzy, ja uzywam narazie tylko do twarzy, bo jeszcze w spodnice i szorty nie wskoczylam, wiec narazie nog nie smaruje. I nic nie smierdzi, a nawet pachnie :) ladnie sie wtapia, nie ma mowy o smugach, latwo rozsmarowac, jestem zadowolona


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja