4 Komentarze

Tagi top 5 kosmetyki opinie filtry ciało

Kosmetyczne TOP 5: Filtry przeciwsłoneczne (ciało)

Upały przeplatają się z nawałnicami, pogoda totalnie szaleje, jednak wg prognoz ciepłe dni już niebawem zagoszczą w Polsce na dobre. Oczywiście z upałami nierozerwalnie kojarzy się słońce, a ze słońcem opalanie.

Aby móc bezpiecznie korzystać z "kąpieli słonecznych", potrzebujemy ochrony skóry w postaci filtrów przeciwsłonecznych. Twarz jest niewątpliwie tą częscią ciała, która jest najbardziej narażona na promieniowanie UV, jednak nie tylko ją powinniśmy chronić. W zasadzie każda odsłonięta część ciała powinna być posmraowana odpowiednim preparatem zawierającym filtry przeciwsłoneczne.

Poniżej przedstawiam Wam TOP 5 z zakresu filtrów UV do ciała.

1. Ziaja - Sopot Sun - Preparat na usta i znamiona SPF 30

Jest to wodoodporny preparat do ochrony ust i znamion podczas opalania. Ma bardzo tłustą i zwartą konsystencję, więc absolutnie nie nadaje się do użytku na całe ciało. Jako ochrona miejsc wrażliwych sprawdza się natomiast rewelacyjnie. Fotostabilne filtry UVA i UVB, prowitamina B5 (D-panthenol), witamina E i wosk pszczeli sprawiają, że oprócz ochrony posiada właściwości pielęgnacyjne.

Kupuję go corocznie, jako uzupełnienie mojego "zestawu przeciwsłonecznego". Zawsze, gdy idę się opalać, smaruję nim znamiona i usta, dzięki czemu mam pewnośc, że są zabezpieczone przed promieniowaniem UV.

Co prawda produkt ma gęstą, bielącą konsystencję (przez filtry mineralne), jednak dzięki temu widać, że wciąż pozostaje na skórze i chroni wrażliwe partie przed słońcem.

Smarować można nim zarówno obszary na twarzy, jak i na ciele.

Cena: ok. 8 zł za 15 ml

2. Nivea Sun - Mleczko do opalania

Rodzina produktów do opalania ciała ze stajni Nivea jest bardzo dobrze oceniana przez użytkowników. Sama osobiście próbuję różnych nowości, a do tego produktu wracam z dużym sentymentem.

Występuje w różnych wartościach SPF, które powinny być dobrane do potrzeb skóry, fototypu i rodzaju promieniowania na jakie skóra jest wystawiona. Oczywiście "egipskie słońce" będzie znacznie bardziej agresywne od naszego rodzimego, więc wówczas lepiej zainwestować w wyższy SPF.

Produkty Nivea zawierają olejki pielęgnujące skórę, substancje nawilżające a także witaminę E. Dobrze się wchłania i nie posostawia tłustej, lepkiej warstwy na skórze. Wg charakterystyki produkt jest wodoodporny, jednak nie należy się tym zbytnio sugerować i ponowić aplikację po ok 2-3 godzinach.

Cena: ok. 35 zł za 200 ml

3. Garnier - Ambre Solaire - Ultranawilżające mleczko ochronne

Podobnie jak Nivea, również mleczka Garnier są preparatami godnymi polecenia.Bardzo dobrze nawilżają skórę, nie pozostawiając białych zacieków, ani nie brudząc ubrań.

W ich składzie, oprócz opatentowanego systemu filtrów Mexoryl, znajdziemy też witaminę E, nutriflawony z kaktusa i kompleks nawilżający, który chroni skórę przed odwodnieniem.

Osobiście stosuję SPF 20 i świetnie chroni skórę w lecie, na naszej szerokości geograficznej.

Cena: ok. 30 zł za 200 ml

4. Dax Cosmetics -  balsam do opalania SPF 15

Zawiera masło kakaowe, oraz fotostabilny system filtrów ochronnych UVA/UVB Balance, zgodny ze standardami UE. Wyciąg roślinny o silnym działaniu antywolnorodnikowym zapewnia ochronę DNA komórek. Gliceryna, ma właściwości nawilżające, dzięki czemu chroni przed wysuszeniem. Jest to preparat wodoodporny.

Co prawda ochrona SPF 15 to słaba blokada dla skóry o dużej wrażliwości na słońce, ale jeśli już jesteśmy nieco opaleni, można wypróbować ten produkt, ze względu na jego łatwą dostępność i właściwości pielęgnacyjne.

Cena: ok. 20 zł za 150 ml

5. Apivita - Suncare - Sunscreen Face & Body Milk [SPF 50]

Produkt zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną (SPF 50, UVA 29). Zawiera mieszankę filtrów oraz wyciąg z kopru morskiego.  Oprócz tego w składzie możemy znaleść dużo dobroczynnych dla skóry składników: aloes, propolis, pantenol, słonecznik, witaminę E. Wg deklaracji producenta, produkt ten składa się aż w 78% z naturalnych składników. Jest on hypoalergiczny i wykazuje właściwości wodoodporne.

Dodatkową ciekawostką jest fakt, że produkt zamiast wody zawiera napar z zielonej herbaty, by wzmocnić działanie antyoksydacyjne.

*Exclusive innovation: APIVITA replaces water in the suncare range with organic green tea infusion to enhance the antioxidant action of the products (protection from premature aging and free radicals).

Produkt ma lekką konsystencję i lekko cieliste zabarwienie. Nie bieli skóry i dobrze się rozprowadza. Myślę, że będzie to bardzo ciekawa propozycja dla fanek naturalnej pielęgnacji, któe chcą pewnej i stabilnej ochrony przeciwsłonecznej. Minusem jest niestety słaba dostępność w Polsce, jednak na zagranicznych urlopach na pewno łatwiej będzie dostać ten produkt.

Cena: ok. 100 zł za 150 ml

 

 

A jakie są Wasze ulubione filtry do ciała?

Więcej moich artykułów znajdziecie TUTAJ
Autor: MissHeledore
carrera

carrera | | Zgłoś

A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)

kicius

kicius | | Zgłoś

autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)

Ja również mam jasną cerę i moim zdaniem jedynym wyjściem są samoopalacze - zdrowo, szybko, ładnie, tanio i efektownie.

araja

araja | | Zgłoś

autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)
Masz kilka opcji:
- opalanie natryskowe,
- używanie co jakiś czas samoopalacza,
- regularne stosowanie balsamów brązujących.

Każda z tych opcji, jeśli tylko dobrze wybierzesz salon, albo produkt, będzie dla Ciebie doba.

gość

gość | | Zgłoś

autor: kicius
autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)

Ja również mam jasną cerę i moim zdaniem jedynym wyjściem są samoopalacze - zdrowo, szybko, ładnie, tanio i efektownie.
Samoopalacze nie są zdrowe, a przynajmniej nie wszystkie. Rok temu pojawiły się jakies badania dowodzące, ze jeden z wiodących składników, używanych w samoopalaczach jest rakotwórczy. Słońce wcale nie jest takie złe, wbrew pozorom.

dzik

dzik | | Zgłoś

wszystko fajnie tylko że to jest sama chemia a jak ktoś ma problem z trądzikiem to bedziesz jeszzcze gorzej...ja zamówiłam w tym roku krem do opalania eko z filtrem 20 i liczę że nic mi nie wyskoczy bo wyleczyłam twarz podkładem eko i srebrem koloidalnym....po 10 latach męczarni ( vichy, bioderma, podkłady za 300zł) powrót do natury okazał się strzałem w 10 ...

gg

gg | | Zgłoś

autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)

mogę polecić pewną metodę, ale jest ona kontrowersyjna. ja nie opalałam się 8 lat, skórę miałam totalnie białą. nawet kilka lat temu wykryto u mnie bielactwo (tylko kilka plamek, przy tym nie polecają opalania). pewnego razu pojechałam nad jezioro do znajomych, posmarowałam się filtrem 5 i po całym dniu na żaglówce spaliłam się na czerwono. po tygodniu nakładania kremów, balsamów i jogurtu wyglądałam na delikatnie opaloną i zaczęłam chodzić na solarium, 1 raz na tydz na góra 8 min. od tamtej pory moja skóra jakby produkuje pigment i nawet zimą kiedy nie chodzę na solarium, to jestem bardziej 'cielista' niż biała, a latem chodząc raz na tydzień naprawdę potrafię się opalić na złoty brąz. także proponuję się po prostu przypalić, a potem zacząć regularnie opalać się na solarium (ale z umiarem). albo i bez przypalania po prostu spróbować w solarium.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gg
autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)

mogę polecić pewną metodę, ale jest ona kontrowersyjna. ja nie opalałam się 8 lat, skórę miałam totalnie białą. nawet kilka lat temu wykryto u mnie bielactwo (tylko kilka plamek, przy tym nie polecają opalania). pewnego razu pojechałam nad jezioro do znajomych, posmarowałam się filtrem 5 i po całym dniu na żaglówce spaliłam się na czerwono. po tygodniu nakładania kremów, balsamów i jogurtu wyglądałam na delikatnie opaloną i zaczęłam chodzić na solarium, 1 raz na tydz na góra 8 min. od tamtej pory moja skóra jakby produkuje pigment i nawet zimą kiedy nie chodzę na solarium, to jestem bardziej 'cielista' niż biała, a latem chodząc raz na tydzień naprawdę potrafię się opalić na złoty brąz. także proponuję się po prostu przypalić, a potem zacząć regularnie opalać się na solarium (ale z umiarem). albo i bez przypalania po prostu spróbować w solarium.
To jest prosta droga do raka skóry.

gość

gość | | Zgłoś

a filtry do stosowania na buźkę? odkąd miałam wysyp po słońcu wolę już twarzy nie eksponować i bez filtru ani rusz!

gość

gość | | Zgłoś

autor: gg
autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)

mogę polecić pewną metodę, ale jest ona kontrowersyjna. ja nie opalałam się 8 lat, skórę miałam totalnie białą. nawet kilka lat temu wykryto u mnie bielactwo (tylko kilka plamek, przy tym nie polecają opalania). pewnego razu pojechałam nad jezioro do znajomych, posmarowałam się filtrem 5 i po całym dniu na żaglówce spaliłam się na czerwono. po tygodniu nakładania kremów, balsamów i jogurtu wyglądałam na delikatnie opaloną i zaczęłam chodzić na solarium, 1 raz na tydz na góra 8 min. od tamtej pory moja skóra jakby produkuje pigment i nawet zimą kiedy nie chodzę na solarium, to jestem bardziej 'cielista' niż biała, a latem chodząc raz na tydzień naprawdę potrafię się opalić na złoty brąz. także proponuję się po prostu przypalić, a potem zacząć regularnie opalać się na solarium (ale z umiarem). albo i bez przypalania po prostu spróbować w solarium.

Niezdrowe i nieprzyszłościowe, nie dość, że ryzyko raka, to jeszcze plamy posłoneczne i zmarszczki. Skoro opalasz się na solarium tylko w sezonie, to czemu nie robisz tego na słońcu? Ja też mam bardzo jasną skórę, teraz jest brzoskwiniowa cały rok, dzięki temu,że zaczęłam stosować tabletki z beta-karotenem, pić soki marchwiowe i mimo, że tabletki odstawiłam już dawno, skóra nie powróciła do bieli. Używam tez co jakiś czas balsamu brązującego, polecam Lirene z arabicą. W sezonie czasami opalam się bez filtra. Jednak na raz nie dłużej niż przez ok godzinę, żeby nie poparzyć skóry. I oczywiście codziennie, niezależnie od pogody krem z filtrem UVB 50 i UVA Pa+++.

A chciałabym coś jeszcze UŚWIADOMIĆ Wam wszystkim. Co do kremów do opalania, to jedynie chwyt marketingowy, bo powinny nazywać kremami przeciwko odpaleniu. Każda widoczna opalenizna jest wynikiem działania UV, bo keratynocyty (komórki skóry) bronią jądra komórkowe przez gromadzenie melaniny nad jądrem komórkowym w odpowiedzi na promieniowaniem UV. Więc jeśli ktoś chce się opalić i stosuje krem z filtrem, pomoże mu on jedynie w umiarkowanym stopniu zapobiec i złagodzić ewentualne oparzenia słoneczne. Opali się dopiero gdy ochrona przestanie działać. No chyba, że nie chcemy się opalać, wtedy oczywiście trzeba używać kremów z filtrem, nie tylko często, ale też w dużej ilości, bo muśniecie skóry nie da obiecywanej na opakowaniu ochrony. Poza tym przed zmarszczki chroni filtr UVA, który zwykle nie jest oznaczony na polskich kosmetykach, polecam azjatyckie z filtrem UVA Pa+++, bez problemu można kupić n ebayu.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: kicius
autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)

Ja również mam jasną cerę i moim zdaniem jedynym wyjściem są samoopalacze - zdrowo, szybko, ładnie, tanio i efektownie.
Samoopalacze nie są zdrowe, a przynajmniej nie wszystkie. Rok temu pojawiły się jakies badania dowodzące, ze jeden z wiodących składników, używanych w samoopalaczach jest rakotwórczy. Słońce wcale nie jest takie złe, wbrew pozorom.
Czytalam raport na ten temat i z tego co pamietam chodzilo tu o kosmetyki w spray'u poniewaz skladnik ten staje sie rakotworczy dopiero jesli go wdychamy do pluc, czyli balsamy sa ok :)

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
autor: kicius
autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)

Ja również mam jasną cerę i moim zdaniem jedynym wyjściem są samoopalacze - zdrowo, szybko, ładnie, tanio i efektownie.
Samoopalacze nie są zdrowe, a przynajmniej nie wszystkie. Rok temu pojawiły się jakies badania dowodzące, ze jeden z wiodących składników, używanych w samoopalaczach jest rakotwórczy. Słońce wcale nie jest takie złe, wbrew pozorom.
Czytalam raport na ten temat i z tego co pamietam chodzilo tu o kosmetyki w spray'u poniewaz skladnik ten staje sie rakotworczy dopiero jesli go wdychamy do pluc, czyli balsamy sa ok :)
Aaaaha, to widac jestem niedoinformowana... Ale z chęcią to sprawdzę ;)

gość

gość | | Zgłoś

spf15? jaja sobie robicie?

gość

gość | | Zgłoś

najlepiej zostać białą :)

autor: carrera
A czy któraś z Pań mogłaby mi powiedzieć, co ja mam robić?mam b.jasną karnację i b.słabo się opalam.Po użyciu kremu z filtrem (6) i spędzeniu kilku godz.na słońcu nie było śladu po opalaniu.Nie chcę zaszkodzić swojej skórze ale opaleniznę osiągam jedynie nie filtrując się(stopniowo wydłużając czas pobytu na słońcu począwszy od 1/2 godz.)


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja