29 Komentarzy

Tagi portret blogerki blogerka szafiarka Kapuczina

Portret blogerki: Paulina Rudnicka z bloga Kapuczina

Paulina z Gdańska w przeciwieństwie do wielu koleżanek po fachu, doskonale wie, co robi i świadomie kieruje swoją karierą. Prowadzi bloga Kapuczina i uważa to za swoją pracę, którą należy wykonywać jak najlepiej się potrafi. W wywiadzie opowiada o przyszłości blogosfery i trendach na lato.

Jaka jest Paulina?

Empatyczna i życzliwa dla ludzi. Charakterna i kokieteryjna z natury. Zdecydowanie zbyt wyrozumiała dla mężczyzn.

Dlaczego zaczęłaś prowadzić bloga? Pamiętasz swój pierwszy post?

Jako dziecko zawsze interesowałam się modą. Chyba nawet bardziej niż w tej chwili! Nie sądziłam, że kiedykolwiek uda mi się stać jej częścią. Mieszkałam wtedy na wsi, gdzie życie różni się od tego, które dziś prowadzę i nie widać perspektyw na dalszy rozwój. Wiedziałam, że to miejsce nie jest dla mnie. Ale to właśnie wtedy, chyba będąc jeszcze w gimnazjum, odnalazłam pierwsze blogi modowe. W Polsce zjawisko właściwie jeszcze nie istniało, a moja fascynacja tym, co robiły dziewczyny rosła z dnia na dzień.

Oczywiście bardzo szybko wpadłam na pomysł, by założyć swoje miejsce w sieci, jednak momentalnie otrzeźwiałam. Jestem osobą, która stąpa mocno po ziemi, tak więc bardzo konkretnie i może odrobinę zbyt surowo stwierdziłam, że jestem za młoda, zbyt mało charakterystyczna, by prowadzić blog, który mógłby spotkać się z pozytywnym odzewem albo inaczej: z jakimkolwiek odzewem. Mimo że blogosfera była wtedy na etapie zdjęć robionych małpką na meblościance lub przy śmietniku, wiedziałam, że potrzebuję dobrych fotografii i osób, które mi w tym pomogą, a także – co bardzo ważne – miejskich plenerów!

Blogi modowe są chętniej odwiedzane, kiedy znajdujemy tam pożądany element lifestyle'u, a ten najczęściej ma miejskie znamiona. Odczekałam więc kilka lat aż przeprowadziłam się do Gdańska. Podczas studiów poznałam wiele osób, które w tym czasie zgodziły się mnie fotografować. Tak zaczęła się moja przygoda. Dziś myślę, że odrobinę za późno, ponieważ łatwiej zaczynać, kiedy istnieje dziesięć blogów podobnych do naszego, niżeli gdy jest tych blogów kilka tysięcy (w samej tylko Polsce).

Mój pierwszy post pochodzi z marca 2011 roku. Co zabawne, zwracam się do czytelników „Kochani”, czego dziś na pewno bym nie zrobiła! To proste przywitanie z kilkoma zdjęciami, które zrobiłam na długo przed założeniem bloga, kiedy jeszcze zupełnie amatorsko pozowałam do zdjęć.

Czym zajmujesz się na co dzień? Jakie masz plany na przyszłość?

Aktualnie najwięcej czasu zajmuje mi właśnie blogowanie. Po długim okresie, kiedy na pierwszym miejscu stawiałam studia albo inne prywatne sprawy, zmieniłam proporcje na takie, które zdecydowanie bardziej mi odpowiadają. Niewiele osób i rzeczy przyniosło mi w życiu tyle dobrego, co właśnie Kapuczina.

Moje plany na przyszłość są bardzo zmienne. Tego samego dnia rozważam nagrywanie programu telewizyjnego, założenie agencji reklamowej i zajęcie się zawodowo fotografią. Co więcej, w przypadku każdego z tych zamiarów, za każdym razem wykonuję kilka kroków do ich zrealizowania, po czym zwalniam tempo i rozglądam się dookoła czy to na pewno to. Jestem człowiekiem, który potrzebuje zewnętrznego bodźca, nawet minimalnego, by zająć się czymś poważnie. Tak było również z blogowaniem. 

Kto jest Twoją największą inspiracją? Śledzisz inne blogi? Czytasz magazyny o modzie?

Nie mam jednej inspiracji, ale śledzę wiele blogów, nie tylko modowych. Utworzyłam nawet kategorię postów: „Blogi, które odwiedzam”, gdzie regularnie przedstawiam czytelnikom inspirujące blogerki modowe.

Jeśli zaś chodzi o magazyny, przyznaję się bez bicia: czytam je wyjątkowo rzadko. Żyjemy w czasach, gdzie dostęp do informacji jest darmowy, a materiał dostępny w magazynach niczym nie różni się od tego w Internecie.

Jak określasz swój styl?

Myślę, że długo go poszukiwałam. Jako że często pracuję jako stylistka, traktowałam siebie  jak modelkę, którą mogłam do woli przebierać. Próbowałam więc wszystkiego.

Ze względu na swoją dziecięcą jeszcze urodę i dość filigranową figurę (mam tylko 160 cm wzrostu), często ubierałam się bardzo dziewczęco, trochę boho. Zapewne zabrzmi to dziwnie, ale pewnego dnia przeprowadziłam ze sobą wewnętrzną rozmowę. Jak się okazało, z klimatami natury i boho mam niewiele wspólnego. Jestem na wskroś miejską dziewczyną, bardzo konkretną i jak wspominałam wcześniej – kokieteryjną. Już od dawna nie przypominam uroczej i zagubionej nastolatki. Dlatego też mój styl jest dziś bardziej wyważony, kobiecy, szykowny i elegancki, ale także wygodny!

Lubię klasyczne części garderoby z mocnym akcentem w postaci kolorowych ust. Coraz bardziej cenię sobie minimalizm, jednak nigdy w surowym skandynawskim wydaniu. Wielu twierdzi, że charakterystycznymi dla mnie elementami są: grzywka, jasna skóra i sposób, w jaki się maluję.

Gdzie najczęściej robisz zakupy? Co kupiłaś już na lato? Co jest Twoim hitem sezonu? Na co zapolujesz na wyprzedażach?

Kupuję najczęściej na targach mody i designu, gdzie znajduję ubrania i dodatki polskich projektantów, w sieciówkach, sklepach internetowych i przede wszystkim w second-handach. Po długim okresie, gdzie większość ubrań była wynikiem przeróżnych współprac z markami, kompletuję garderobę od początku, tak by w pełni mi odpowiadała. Oddałam już dziesięć wielkich worków z ubraniami do biednych rodzin. Kolejne pięć czeka, aż wystawię je na sprzedaż.

Tego lata zapolowałam na kilka rzeczy na wyprzedażach: dwie białe koszule (bawełnianą i jedwabną), bawełniany szary t-shirt, czarne spodnie z podwyższonym stanem, wełniany sweter oraz plisowaną retro spódnicę. Coraz częściej czytam metki w poszukiwaniu egzemplarzy wykonanych z naturalnych materiałów. Aktualnie poluję na delikatną minimalistyczną złotą i srebrną biżuterię.

Jakiej porady stylistycznej udzieliłabyś czytelniczkom Snobki?

Nie ma jednej dobrej rady dla wszystkich.

Cenisz markowe rzeczy bardziej niż te z sieciówek? Polujesz na okazje/wyprzedaże?

Zacznijmy od tego, jak można cenić ubrania z sieciówek? Lubię rzeczy dobrze wykonane i unikatowe. Żadnej z tych cech nie znajdę w centrum handlowym. Tu nie chodzi o demonizowanie tych sklepów, jednak ich asortyment to coś na wzór jedzenia w McDonald's czy KFC. Raz na jakiś czas jest ok, ale regularne odwiedziny mogą się skończyć źle.

Ile masz par butów?. A może wolisz torebki albo biżuterię?

Butów mam całkiem sporo. Domyślam się, że kilkadziesiąt par. Prawdą jest jednak, że nie potrzebuję ich tak wielu. Wybieram te z naturalnej skóry, ale nie zainwestowałabym w bardzo drogie buty od projektanta, ponieważ jestem osobą, która zbyt szybko je niszczy. Co innego torebki. Jestem zdania, że tak jak obuwie świadczą o mężczyźnie, tak torebka mówi wiele o kobiecie.

Bez czego w szafie nie możesz się obejść?

Chyba bez ładnej bielizny, którą kolekcjonuję. To zakup, którego nie potrafię sobie odmówić!

Masz ulubione rzeczy, które mają już swoje lata, ale nie potrafisz się z nimi rozstać?

Nie, raczej nie przywiązuję się do rzeczy.

Jak ewoluował Twój styl? Podążasz za trendami czy zawsze dopasowujesz je do swojej osobowości?

Tak, jak pisałam wyżej, mój styl ewoluował z bardzo dziewczęcego i szalonego, w kobiecy, klasyczny i wyważony, co ważniejsze: wygodny. Nie próbuję już szokować, wręcz przeciwnie, cenię sobie niezobowiązującą elegancję, przypominającą po części styl paryskiej ulicy.

W dzisiejszych czasach spotykamy się z mnogością trendów. Co za tym idzie, niezależnie od chęci jesteśmy w nich osadzeni. Mody sezonowe nudzą mi się jeszcze zanim trafiają z wybiegów do sieciówek. Należy jednak pamiętać, że nawet zmęczenie modą i uciekanie się do klasyki jest jednym z trendów!

Czy bycie blogerką stało się już Twoją pracą?

Tak, od ponad dwóch lat utrzymuję się z prowadzenia bloga, więc mogę powiedzieć, że to moja praca.

Pozwolę sobie tutaj na małą dygresję. Blog jest formą frilansu. Jest medium, podobnie jak prasa, radio czy telewizja. Wyobraźcie sobie taką sytuację, że istnieje stacja telewizyjna, gdzie ludzie pracują za darmo, albo że jakiś fotograf-freelancer robi zdjęcia ślubne dla zabawy, nie biorąc za swoją pracę wynagrodzenia. W ten sposób psuje rynek i  nieświadomie pozbawia pracy innych.

Nie przekonuje mnie stwierdzenie, że prowadzimy blog tylko ze względu na swoją pasję, bo pasja nie wyklucza pracy, a raczej nie powinna. To nie czytanie książek o modzie czy oglądanie filmów, tylko tworzenie treści, które służą rozrywce/nauce dla naszych odbiorców. Każdy, kto zaczyna blogować, powinien podchodzić do tego, jak do zawodu, pasjonującej pracy, jaką rozpoczyna. Myślę, że wtedy blogosfera byłaby mniej liczna, za to silniejsza i jeszcze lepsza jakościowo.

Co jest najprzyjemniejszą częścią pracy blogera?

To, że jest sam sobie szefem. Jestem osobą, która najlepiej spełnia swoje obowiązki i pracuje z przyjemnością, kiedy jest decyzyjna.

Jakiego luksusu nie potrafisz sobie odmówić? :)

Trudno zdefiniować mi słowo „luksus”. Kiedyś były to wakacje w ciepłych krajach i drogie torebki. Dziś synonimem luksusu może być czas wolny. Tego mi akurat nie brakuje, może ze względu na wakacyjny klimat Gdańska. Mogę za to powiedzieć, jaki element luksusu jest przeze mnie pożądany. Wbrew pozorom nie mam na myśli torebki Chanel, chociaż oczywiście nie pogardziłabym, gdyby znalazła się w mojej szafie. Marzę jednak o własnym mieszkaniu, które będę mogła samodzielnie urządzić. Przeraża mnie, że coś co stanowi jedną z podstaw naszej egzystencji, jest jednocześnie tak niedostępne i wiąże się z dużą ilością wyrzeczeń.

Chcesz być sławna jak Maffashion?

Zabawne, ale bardzo dobre pytanie, bo wielu ludziom wydaje się, że wszystkie blogerki chcą być na jej miejscu. Cenię Maff za to przetarła szlaki innym dziewczynom. Bardzo lubię zaglądać na jej blog i chciałabym mieć w przyszłości tak wielkie grono odbiorców. Jeśli jednak chodzi o medialną ścieżkę, jaką podąża Julia, zapieram się rękoma i nogami, by jej nie powielić, a możesz mi wierzyć lub nie: takich okazji nie brakuje

Dla mnie moda to nie tylko ubrania i fotografia. Od dawna na moim blogu nie występują wyłącznie stylizacje. Lubię pisać o kulturze, socjologicznej stronie mody i ludzkich zachowań, o kreacji, książkach i filmach – dopiero wtedy czuję, że wszystko łączy się w spójną całość.

Czego nigdy byś nie założyła?

Ciężko powiedzieć. Pewnie czegoś, w czym nie mogłabym oddychać.

Twój ulubiony sklep internetowy?

Chyba najczęściej robię zakupy na Zalando.pl i Mango.pl. Na Zalando kupuję torebki oraz skórzane buty, zaś Mango to jedna z nielicznych sieciówek, w której znajduję ubrania z bawełny, lnu czy jedwabiu.

Stylizacja na wakacje?

Taka, w której będziemy dobrze się czuli, jednak nie odsłaniająca zbyt wiele. Nikt nie lubi roznegliżowanych ludzi na ulicy.

Autor: Rainbow
gość

gość | | Zgłoś

Ale ego, Oj Wiesniareczko, przyjazni do gdanska z prowincji tak Cie napompowal czy po prostu maskujesz kompleksy?

gość

gość | | Zgłoś

Faktycznie czytając wywiad można sobie wyobrazić świetnie ubraną osobę o doskonałym stylu, tymczasem bez szału te fotki. Może rzeczywiście więcej skromności by się przydało.

gość

gość | | Zgłoś

Swego czasu odwiedzałam bloga Kapucziny dość często. Ostatnio zajrzałam po dłuższej przerwie i już raczej nie wrócę. Był potencjał w starszych stylizacjach plus sporo skromności. Paulino więcej pokory!

gość

gość | | Zgłoś

Nie rozumiem tych komentarzy pod artykulem. Mowi co mysli. Po co jej pokora. Ma udawac w wywiadzie zeby wam sie przypodobac. Stylizacje to rzecz gustu jednemu sie podoba innemu nie.

gość

gość | | Zgłoś

Porownujesz sieciowki do KFC, a kupujesz w mango??
Brzmisz bardzo pretensjonalnie

gość

gość | | Zgłoś

"Mango to jedna z NIELICZNYCH sieciówek, w której znajduję ubrania z bawełny, lnu czy jedwabiu" - polecam uważne czytanie

gość

gość | | Zgłoś

Gratuluję konsekwencji w działaniu i odniesienia sukcesu w niełatwej dziedzinie blogowania. Twoja strona jest świetnym przykładem na to, jak w dobrym stylu można pracować, robiąc to, co sprawia przyjemność.

gość

gość | | Zgłoś

Komentarz jest wizytówką autora

gość

gość | | Zgłoś

Wreszcie inteligentna, zaradna i nieprzebrana dziewczyna. Nie robi z siebie ofiary losu i nie boi się mówić szczerze.

gość

gość | | Zgłoś

Nieee, sam sposób jej wypowiedzi sprawia, że nie chce mi się jej czytać, stylizacje też bez szału więc na bloga nie zajrzę. Tak jak pisano tu już wcześniej - więcej pokory by się przydało.

gość

gość | | Zgłoś

To takie "polaczkowate" - wymaganie pokory. Co ma na celu blokowanie kobiet tą mityczną pokorą i wpędzanie w poczucie sztucznej skromności? To, żeby kobiety się nie rozwijały, nie były przedsiębiorcze? Ukrywanie za "pokorą" swojej nieporadności i tego, że nie potrafi się zbyt wiele osiągnąć? Dziewczyna sobie świetnie radzi, rozwinęła biznes, więc powinna się tym chwalić, bo miała odwagę odnieść sukces!
Poza tym stwierdzenia, że nie chce Ci się czytać i nie zweryfikujesz bloga są ignorancją, która dyskwalifikuje Twoją wypowiedź jako merytoryczną.

autor: gość
Nieee, sam sposób jej wypowiedzi sprawia, że nie chce mi się jej czytać, stylizacje też bez szału więc na bloga nie zajrzę. Tak jak pisano tu już wcześniej - więcej pokory by się przydało.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
To takie "polaczkowate" - wymaganie pokory. Co ma na celu blokowanie kobiet tą mityczną pokorą i wpędzanie w poczucie sztucznej skromności? To, żeby kobiety się nie rozwijały, nie były przedsiębiorcze? Ukrywanie za "pokorą" swojej nieporadności i tego, że nie potrafi się zbyt wiele osiągnąć? Dziewczyna sobie świetnie radzi, rozwinęła biznes, więc powinna się tym chwalić, bo miała odwagę odnieść sukces!
Poza tym stwierdzenia, że nie chce Ci się czytać i nie zweryfikujesz bloga są ignorancją, która dyskwalifikuje Twoją wypowiedź jako merytoryczną.
autor: gość
Nieee, sam sposób jej wypowiedzi sprawia, że nie chce mi się jej czytać, stylizacje też bez szału więc na bloga nie zajrzę. Tak jak pisano tu już wcześniej - więcej pokory by się przydało.
Polaczkowate???
A ty co jestes???

jastarnia

jastarnia | | Zgłoś

Zaglądam na Kapuczinę, ale dopiero teraz uświadomiłam sobie, jak próżna i zadufana jest autorka tego bloga...

gość

gość | | Zgłoś

[komentarz]autor: gość[tresc]To takie "polaczkowate" - wymaganie pokory. Co ma na celu blokowanie kobiet tą mityczną pokorą i wpędzanie w poczucie sztucznej skromności? To, żeby kobiety się nie rozwijały, nie były przedsiębiorcze? Ukrywanie za "pokorą" swojej nieporadności i tego, że nie potrafi się zbyt wiele osiągnąć? Dziewczyna sobie świetnie radzi, rozwinęła biznes, więc powinna się tym chwalić, bo miała odwagę odnieść sukces!
Poza tym stwierdzenia, że nie chce Ci się czytać i nie zweryfikujesz bloga są ignorancją, która dyskwalifikuje Twoją wypowiedź jako merytoryczną.

autor: gość
Nieee, sam sposób jej wypowiedzi sprawia, że nie chce mi się jej czytać, stylizacje też bez szału więc na bloga nie zajrzę. Tak jak pisano tu już wcześniej - więcej pokory by się przydało.
[/cytat
Wystarczy, że widziałam 10 zdjęć tutaj ukazanych., Skoro to są jej najlepsze stylizacje (bo takie zazwyczaj się daje w takich "reklamowych" postach) to ja podziękuje.

Wystarczająco merytorycznie? Hahaha.

gość

gość | | Zgłoś

[komentarz]autor: gość[tresc]

autor: gość
To takie "polaczkowate" - wymaganie pokory. Co ma na celu blokowanie kobiet tą mityczną pokorą i wpędzanie w poczucie sztucznej skromności? To, żeby kobiety się nie rozwijały, nie były przedsiębiorcze? Ukrywanie za "pokorą" swojej nieporadności i tego, że nie potrafi się zbyt wiele osiągnąć? Dziewczyna sobie świetnie radzi, rozwinęła biznes, więc powinna się tym chwalić, bo miała odwagę odnieść sukces!
Poza tym stwierdzenia, że nie chce Ci się czytać i nie zweryfikujesz bloga są ignorancją, która dyskwalifikuje Twoją wypowiedź jako merytoryczną.
autor: gość
Nieee, sam sposób jej wypowiedzi sprawia, że nie chce mi się jej czytać, stylizacje też bez szału więc na bloga nie zajrzę. Tak jak pisano tu już wcześniej - więcej pokory by się przydało.
[/cytat
Wystarczy, że widziałam 10 zdjęć tutaj ukazanych., Skoro to są jej najlepsze stylizacje (bo takie zazwyczaj się daje w takich "reklamowych" postach) to ja podziękuje.

Wystarczająco merytorycznie? Hahaha.

Jeszcze zastanawia mnie jeden fragment:

"Poza tym stwierdzenia, że nie chce Ci się czytać i nie zweryfikujesz bloga są ignorancją, która dyskwalifikuje Twoją wypowiedź jako merytoryczną." - jest tutaj 10 zdjęć, po co mam wchodzić dalej skoro tu nie ma nic interesującego?

gość

gość | | Zgłoś

Co do powyszczej "pokory" to może to zostało źle ujęte. Nie chodzi o taką pokorę w stylu, że "oj ale jestem brzydka, nic mi się nie udaje". Poprostu zwyczajnie źle czyta się osobę, która uważa się za niewiadomo co, a to bije od tego co napisała ta Pani.

Tak więc bądźmy dumni ze swojego sukcesu, ale nie popadajmy w samozachwyt.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Co do powyszczej "pokory" to może to zostało źle ujęte. Nie chodzi o taką pokorę w stylu, że "oj ale jestem brzydka, nic mi się nie udaje". Poprostu zwyczajnie źle czyta się osobę, która uważa się za niewiadomo co, a to bije od tego co napisała ta Pani.

Tak więc bądźmy dumni ze swojego sukcesu, ale nie popadajmy w samozachwyt.

powyższej* oczywiście miało być

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Co do powyszczej "pokory" to może to zostało źle ujęte. Nie chodzi o taką pokorę w stylu, że "oj ale jestem brzydka, nic mi się nie udaje". Poprostu zwyczajnie źle czyta się osobę, która uważa się za niewiadomo co, a to bije od tego co napisała ta Pani.

Tak więc bądźmy dumni ze swojego sukcesu, ale nie popadajmy w samozachwyt.

powyższej* oczywiście miało być

zgadzam się, amen.

gość

gość | | Zgłoś

Sory, ale gdzie Ty tu widzisz samozachwyt? Przecież Kapuczina nawet nie opisuje swoich sukcesów. Chyba czytaliśmy dwa oddzielne wywiady!


autor: gość
Co do powyszczej "pokory" to może to zostało źle ujęte. Nie chodzi o taką pokorę w stylu, że "oj ale jestem brzydka, nic mi się nie udaje". Poprostu zwyczajnie źle czyta się osobę, która uważa się za niewiadomo co, a to bije od tego co napisała ta Pani.

Tak więc bądźmy dumni ze swojego sukcesu, ale nie popadajmy w samozachwyt.

alfabet

alfabet | | Zgłoś

Jeśli dziewczyna mówi kilka razy że jest taka kobieca, kokieteryjna, elegancka, szykownie się ubiera i w ogóle to mogłaby być na poziomie kariery Maffashion, tylko jest mądrzejsza, to dzięki.

(taaaaaak, nie powiedziała tego ostatniego zdania, ale kady średnio rozgarnięty człowiek potrfai chyba czytać między wierszami).

autor: gość
Co do powyszczej "pokory" to może to zostało źle ujęte. Nie chodzi o taką pokorę w stylu, że "oj ale jestem brzydka, nic mi się nie udaje". Poprostu zwyczajnie źle czyta się osobę, która uważa się za niewiadomo co, a to bije od tego co napisała ta Pani.

Tak więc bądźmy dumni ze swojego sukcesu, ale nie popadajmy w samozachwyt.
[/tresc][/komentarz]


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja