4 Komentarze

Tagi Lena Dunham Vogue sesje retusz Photoshop Annie Leibovitz Dziewczyny

Prawdziwa Lena Dunham dla Vogue. Zobacz zdjęcia przed retuszem!

Kilka dni temu pisaliśmy o pierwszej okładkowej sesji Leny Dunham dla amerykańskiego Vogue’a. O produkcji szybko zrobiło się głośno. Jedni docenili, że Anna Wintour pierwszą stronę swojej biblii powierzyła kobiecie, która nijak przystaje do propagowanych przez Vogue standardów dotyczących wyglądu. Inni – w tym również nasze czytelniczki - sesję Annie Leibovitz uznali za przejaw hipokryzji. Oto bowiem Dunham, która bez kompleksów prezentuje swoje krągłości i niedoskonałości na ekranach telewizorów i na najważniejszych czerwonych dywanach, została wyraźnie poprawiona za pomocą Photoshopa.

Swoje zdanie na temat sesji wyraziła również redakcja popularnego serwisu Jezebel, która zaproponowała 10 tysięcy dolarów za zdjęcia przez retuszem. Wyzwanie zostało podjęte i kilka godzin później w sieci można było zobaczyć zdjęcia Leibovitz bez graficznej obróbki. Gwiazda kultowego serialu „Dziewczyny” faktycznie jest poprawiona, choć niektórzy przyznają, że zdecydowanie mniej, niż sądzili. Twarz została lekko wyszczuplona, talia i linia ramion wysmuklone, a dekolt dość mocno wygładzony. Wyraźnie ingerowano w zdjęcie na okładkę. Głowa aktorki została zmniejszona, oczy powiększone, brwi stały się bardziej wyraźne, a szyja – za sprawą kilku graficznych narzędzi – schudła. Zupełną manipulacją okazało się być ujęcie na ulicy z gołębiem na głowie. Vogue twierdzi, że zdjęcie faktycznie zostało zrobione, a że później podmieniono na nim głowę i ramion to już inna sprawa. Wycinanie i wklejanie dotyczy też ujęcia na tle słynnego nowojorskiego budynku-żelazka.

Obrońcy sesji podkreślali, że Annie Leibovitz znana jest ze skomplikowanych kompozycyjnie kadrów i regularnie przekleja, dokleja i „kawałkuje” bohaterów swoich fotografii. Pozytywnie o współpracy z magazynem wypowiadała się także sama zainteresowana. Lena Dunham stwierdziła, że nie bardzo rozumie całe zamieszanie, uważa że sesja jest udana, a ekipa uszanowała to, kim jest i jak wygląda. Aktorka podkreślała, że co tydzień, w serialu można ją zobaczyć w całej okazałości, nie musi więc nikomu udowadniać, że w pełni akceptuje swój wygląd. O magazynach mody twierdzi, że sprzedają fantazję, często abstrakcyjne piękno, które nijak przystaje do rzeczywistości, ale – zdaniem Dunham – właśnie tego od pism typu Vogue oczekujemy.

Doskonale rozumiemy dystans Dunham i jej punkt widzenia. Nie jesteśmy natomiast pewne, czy sprzedawanie i rozpowszechnianie tego typu fantazji jest dobre i czy kobiety faktycznie takiego przekazu oczekują. Fakt, że magazyny nas do tego przyzwyczaiły, to jedna rzecz. To, jak owo przyzwyczajenie na nas wpływa i jakie generuje emocje, to już zupełnie inna sprawa. 

Autor: Wei
gość

gość | | Zgłoś

no i ? nie ma zbyt wielkiej różnicy- retusz jak retusz.
poza tym te zdjęcia rzekomo "przed" są jakieś "lewe"- rozmazane i niewyraźne- wątpię, żeby Lebovitz robiła takie zdjęcia

gość

gość | | Zgłoś

jeny, jak zrobili retusz na lasce o większym rozmiarze to wielkie oburzenie, ale jak chude modelki są odchudzane jeszcze bardziej, a stara Madonna wygląda jak 20-latka to jest dobrze...

gość

gość | | Zgłoś

I tak ja lubię. ;)

gość

gość | | Zgłoś

Każda sesja w Voge jest z retuszem!! Polecam wszystkim serial GIRLS

gość

gość | | Zgłoś

Ciekawe jest to podobno oryginalne zdjęcie na okładkę - na bluzce wyraźnie widać ślady nieudolnego "klonowania" kropek. Tak jakby ktoś chciał, żeby na tym oryginalnym było więcej różnić w stosunku do wyretuszowanego.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja