14 Komentarzy

Tagi Ratowniczka Snobki ZUM choroba cywilizacyjna zakażenie układu moczowego zapalenie pęcherza

Ratowniczka Snobki: ZUM, czyli nowa choroba cywilizacyjna

Pod tajemniczo brzmiącym skrótem ZUM, kryje się nieprzyjemna dolegliwość, którą zdążyło poznać już mnóstwo kobiet. Zakażenie układu moczowego (czyli ZUM), bo o nim mowa, uprzykrza nam życie coraz częściej, a raz złapane, prawdopodobnie będzie powracać.

Statystyki mówią, że aż trzy na cztery Polki przynajmniej raz w życiu miało ten problem. Najczęściej objawia się on częstymi wizytami w toalecie oraz pieczeniem lub bólem przy oddawaniu moczu.

„Bolesne parcie na pęcherz, ból i pieczenie w czasie oddawania moczu, a także gorączka, bóle podbrzusza i krzyża, dreszcze i ogólne rozbicie to objawy towarzyszące zakażeniu układu moczowego. Zna je co druga kobieta, bo jest to jedna z najczęściej występujących kobiecych przypadłości. Stąd też w naturalny sposób ZUM jest jedną z najczęstszych przeszkód, ograniczających możliwość normalnego funkcjonowania. Współczesne kobiety nie chcą, aby cokolwiek przeszkodziło im w realizacji planów. Do mojego gabinetu przychodzą kobiety aktywne seksualnie, po menopauzie oraz w ciąży. Świadome, nastawione na szybkie rozwiązania wiedzą, że tak intymnych spraw nie można bagatelizować” – mówi dr n. med. Grzegorz Południewski.

W przypadku pojawienia się takich dolegliwości, konieczna jest jak najszybsza konsultacja z lekarzem, który zleci badanie moczu i na jego podstawie dobierze najszybciej i najskuteczniej działające leki. By problem nie powrócił, warto stosować kilka profilaktycznych tricków. Przede wszystkim należy przestrzegać zasad higieny i dbać o przyjmowanie odpowiedniej ilości płynów, około 2,5 litra dziennie – to pomaga wypłukiwać drobnoustroje z układu moczowego. Ponadto, wstrzymywanie opróżniania pęcherza nie jest wskazane i należy o tym pamiętać także przed snem i po stosunku. Najlepszym środkiem profilaktycznym jest żurawina – w każdej formie – zakwasza ona mocz i powstrzymuje rozwój bakterii. W podobny sposób działa także sok cytrynowy, kiszona kapusta, czy witamina C w pastylkach. Metody te można stosować również przy niezbyt ostrych zakażeniach, jeżeli jednak objawy nie ustępują po 2 – 3 dniach domowej kuracji, należy udać się do lekarza. Przy często nawracającym problemie z układem moczowym, nie zaszkodzi skonsultować swoje dolegliwości także z ginekologiem.

Dieta i suplementy to jednak nie wszystko, bo problemy z układem moczowym może wywołać również przemarznięcie. Dlatego szczególnie zimą warto dbać, by nie wychładzać szczególnie brzucha i okolic nerek oraz… stóp. Panie, które chociaż raz w życiu doświadczyły szalenie nieprzyjemnego ZUM zwykle nie zastanawiają się, który strój jest lepszy - ciepły czy modny.

A Wy jak radzicie sobie z ZUM i jaką profilaktykę stosujecie?

Masz nietypowy problem lub pytania? Chcesz się czegoś dowiedzieć? Pisz na adres:
info@snobka.pl

Ratowniczka Snobki: ZUM czyli nowa choroba cywilizacyjna

Autor: Uriko
dd

dd | | Zgłoś

2,3 lata temu miałam cały czas zapalenie pęcherza moczowego... W moim przypadku tylko lekkie podwianie wiatru = zapalenie. Od tamtej pory jak zakładam spódniczkę to pod nią 2 pary rajstop i kurtkę za pupę, a poza tym do higieny intymnej używam Lacibios Femina, który jest najlepszym środkiem do higieny intymnej i naprawdę chroni :)

zuzaaa

zuzaaa | | Zgłoś

Dziewczyny! Jeśli tylko przydarzą Wam się takie dolegliwości (pieczenie i ból przy oddawaniu moczu, ból podbrzusza, gorączka) idźcie od razu do lekarza. Potrzebny jest antybiotyk lub furagina. Nie dajcie się nabrać na furaginę bez recepty, przyjmowaną samodzielnie, bo po takiej 'kuracji' jest duża szansa, że problem będzie wracał. Profilaktyka- ciepło się ubierać, żeby nie przeziębić pęcherza, 2 litry niskomineralizowanej wody, suszona żurawina, witamina C plus odpowiednia higiena (żadne przypadkowe mydło!) tylko płyn do higieny intymnej. Gdy infekcja się przewleka- mocz na posiew i celowane leczenie antybiotykiem. Pozdrawiam :)

gość

gość | | Zgłoś

Chyba jestem w szczesliwej 1 z 4 nie wiem nawet o co chodzi

mordoklejkapolska

mordoklejkapolska | | Zgłoś

lekarze często lekceważą tą dolegliwość. Miałam ją CIĄGLE przez 2 lata i nie ważne czy upał czy mróz. Ciągle dawali mi antybiotyki, u gina wszystko ok. I wmawiali mi tylko młoda nie ubiera się. Okazało się, że mam wrodzoną wadę- mięśnie nie do końca skurczają się. A najlepsze jest to, że do momentu zmarznięcia w jeziorze (chociaż to była kąpiel nr xxx) nie było mi nic. A od tej kąpieli koszmar się zaczął. Teraz leki do końca życia:/ wystarczy, że przestanę je brać i po tygodniu koszmar się zaczyna... a mam 25 lat.. Szukajcie dobrego urologa rodzinni lekceważą problem..

gość

gość | | Zgłoś

Furagina na receptę i bez ma dokładnie ten sam skład (tak mi powiedziała moja doktor i potwierdziła niejedna aptekarka), inna jest tylko... cena (2 czy 3 razy wyższa).

natanat

natanat | | Zgłoś

autor: zuzaaa
Dziewczyny! Jeśli tylko przydarzą Wam się takie dolegliwości (pieczenie i ból przy oddawaniu moczu, ból podbrzusza, gorączka) idźcie od razu do lekarza. Potrzebny jest antybiotyk lub furagina. Nie dajcie się nabrać na furaginę bez recepty, przyjmowaną samodzielnie, bo po takiej 'kuracji' jest duża szansa, że problem będzie wracał. Profilaktyka- ciepło się ubierać, żeby nie przeziębić pęcherza, 2 litry niskomineralizowanej wody, suszona żurawina, witamina C plus odpowiednia higiena (żadne przypadkowe mydło!) tylko płyn do higieny intymnej. Gdy infekcja się przewleka- mocz na posiew i celowane leczenie antybiotykiem. Pozdrawiam :)

Furagina bez recepty jest tą samą furaginą co ta przepisywana przez lekarza tylko że bez dopłaty państwa. Jest faktycznie chyba jedynym lekiem który pomaga na zapalenie pęcherza, ale trzeba pamiętać że ma mnóstwo skutków ubocznych przy długotrwałym stosowaniu (częste przyjmowanie przez parę lat) co zostało już udowodnione. Sama często chorowałam na zapalenie pęcherza - najlepsza jest profilaktyka! Koniec z lataniem w krótkich spódniczkach czy z "nerkami na wierzchu". Kurtka musi być za tyłek, na zimnym się nie siada, pije się dużo wody dla lepszego czyszczenia układu moczowego. To naprawdę działa :)

gość

gość | | Zgłoś

autor: mordoklejkapolska
lekarze często lekceważą tą dolegliwość. Miałam ją CIĄGLE przez 2 lata i nie ważne czy upał czy mróz. Ciągle dawali mi antybiotyki, u gina wszystko ok. I wmawiali mi tylko młoda nie ubiera się. Okazało się, że mam wrodzoną wadę- mięśnie nie do końca skurczają się. A najlepsze jest to, że do momentu zmarznięcia w jeziorze (chociaż to była kąpiel nr xxx) nie było mi nic. A od tej kąpieli koszmar się zaczął. Teraz leki do końca życia:/ wystarczy, że przestanę je brać i po tygodniu koszmar się zaczyna... a mam 25 lat.. Szukajcie dobrego urologa rodzinni lekceważą problem..
Świetnie powiedziane! Ja niestety nie trafiłam na żadnego dobrego specjaliste w tej dziedzinie i choruje co jakiś czas od 5-6 lat. Bardzo utrudnia życie i wszyscy lekarze do jakich trafiłam to bagatelizują.

Mała Mi

Mała Mi | | Zgłoś

Chorowałam na zapalenie pęcherza non stop, przynajmniej raz na dwa miesiące, przez dwa lata. Leczyłam się zawsze furaginą, cytryną, żurawiną i piciem dużej ilości wody. Od pół roku, odpukać, nie chorowałam... Dbajcie o siebie dziewczyny i śmiało stosujcie rady zawarte w artykule, zaskakująco- są bardzo dobre, zgodne z tym czego nauczyłam się o tej chorobie w ciągu dwóch lat ;) Trzymajcie się ciepło !

melka_82

melka_82 | | Zgłoś

ja np często chodzę na basen, na fitness, a to są też takie miejsca gdzie jesteśmy narażone na tego typu rzeczy, ale tak na wszelki wypadek ja np łykam witaminki ;) kupuję żurascin uro na bazie żurawiny i pokrzywy i myślę że działa, w sensie chroni mnie trochę, polecam jak myślicie nad kupnem jakiegos suplementu czy cos ;)

gość

gość | | Zgłoś

Od 2009 do 2012 przynajmniej raz w miesiącu miałam zapalenie pęcherza, często od lekarzy słyszałam, że kobiety tak mają i już. Przebieg był tak ostry, że pomagał tylko antybiotyk. Po tym okresie i kilkunastu antybiotykach miałam tegoserdecznie dość i znalazłam w sieci informację o uro vaxom - szczepionce na bakterie najczęściej wywołujące zapalenia pęcherza. Na szczęście mi pomogła i od 2012 miałam 2 lata spokoju. Ostatnie zapalenie dzięki szczepionce miałam dużo lżejsze i pomógł furagin i duża ilość wody z cytryną. Mam zamiar zaszczepić się ponownie :) i znów nie martwić się o pęcherz.

Dr

Dr | | Zgłoś

Wystarczy zrobić siusiu po seksie i problem znika na zawsze.

ggg

ggg | | Zgłoś

Ja tylko powiem, że u mnie przewlekłe, nawracające lekkie zapalenie pęcherza okazało się.. infekcją pochwy. Nie każda z nas wie, że czasami infekcje pochwy mogą dawać podobne objawy! Ja męczyłam się chyba ze 2 miesiące, zanim przypadkiem przeczytałam o tym w necie. Nie leczcie się na własną rękę, jak nie przechodzi, lećcie do lekarza! :)

Agnieszka Jakubik

Agnieszka Jakubik | | Zgłoś

Mi pomagają nasiadówki z rumianku, furagin i coś rozkurczowego np galospa. To takie sprawdzone moje sposoby, które działają najszybciej. Na szczęście nie zdarza mi sie to ostatnio zbyt często, ale swoje kiedyś wycierpiałam

Myszelka

Myszelka | | Zgłoś

Ja mialam zapalenie pęcherza, srednio co 2 miesiace, moze to zabrzmi absurdalnie ale odkad wyprowadzialam sie z Polski do Irlandii/obecnie Szkocji zapomnialam co to za przypadlosc....nie wiem czy to kwestia wody czy co? Tym bardziej, że w tych krajach generalnie jest zimniej, wieje, pada itp, a mi nic nie dolega? a może sie zachartowalam, nie wiem :D

Ewelina90

Ewelina90 | | Zgłoś

Ja niestety też miewam zapalenia pęcherza. Bolesna i uciążliwa przypadłość. Staram się pilnować żeby w mojej diecie nie zabrakło żurawiny i dużej ilości wody najlepiej z cytryną. Osobiście pomaga mi Żurascin uro, dobrze dobrany skład i skuteczne działanie.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja