88 Komentarzy

Tagi strój trzydziestolatki garderoba trzydziestolatki czego nie wypada nosić trzydziestolatce czego nie powinna nosić trzydziestolatka

Składka na habit, czyli słowo o garderobie 30-latki

Mam słabość do klikania. Nie raz i nie dwa trafiłam więc na wątek, który wciągnął mnie na dłużej niż powinien. Niektóre tematy, jak to na babskich forach bywa, traktuję dość osobiście. No, może nie do końca.

Pewnego, niestety niesłonecznego dnia, poczytałam o tym, co powinna, a czego nie powinna nosić 30-latka. Dobrze wiem, że w tym wieku (zresztą uważam, że nie tylko w tym, ale w każdym) nie wypada chodzić półnago. Tak się jednak złożyło, że mój pogląd na temat chodzenia półnago, został zweryfikowany. Otóż po przekroczeniu 30-tki oznacza to tyle, co chodzenie w bluzkach bez rękawów (sprzedawcy mody damskiej chyba są innego zdania?), w japonkach (aczkolwiek miejmy nadzieję, że obostrzenie nie dotyczy wypadów na plażę) i w krótkich spodenkach (w końcu przy ponad 30 stopniach upału rybaczki są równie przewiewne).

Z czego jeszcze 30-latki powinny raz na zawsze zrezygnować? Na liście „niestosownych” ubrań pojawiały się najróżniejsze przykłady. Koszulki z nadrukiem (to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, czaszki i Hello Kitty nie należą do najpiękniejszych), dżinsy rurki, krótkie spódniczki (długość sugerowana: spódniczki za kolano), a do tego trampki i sportowe obuwie. Niewskazane są też kolorowe skarpetki i kolorowa biżuteria. Jeszcze gorzej, jeśli mając na karku co najmniej 30 lat jest się też matką. Wówczas ważne jest nie tylko to, w czym pokazuje się ludziom, ale i to, w czym się śpi. Seksowna bielizna? Biada! Kobieta jest wtedy matką, nie kochanką (od kiedy jedno wyklucza drugie?) - mąż ciebie wyśmieje.

Pomyślałam: „to o mnie, w końcu nieubłaganie zbliżam się do 30-tki”. Pojawiła się gonitwa myśli, rozpatrywanie „za” i „przeciw”. Jeśli wyrzucę szorty i spódniczki, w szafie zwolni się sporo miejsca. Z drugiej strony – co ja z tym miejscem zrobię? Może wymienię szafę na mniejszą i zyskam przestrzeń na swój wymarzony orbitrek? Mam się nad czym zastanawiać. Póki co, strój zamierzam dopasowywać do sylwetki i okazji. Do teatru nie pójdę w dresie, a latem nie będę chodzić w spódnicach za kolano. Jeśli dla aprobaty społeczeństwa mam skracać swoją sylwetkę – a do wysokich nie należę – wolę postawić na swoje dobre samopoczucie.

30 lat to nie naście i pewne modyfikacje w garderobie są tu jak najbardziej wskazane. Jeśli dotychczas brakowało w niej koszul, eleganckiego żakietu czy małej czarnej, pora to nadrobić. Choć ubranie to druga skóra i podstawa to czuć się w nim dobrze, dress code w końcu do czegoś zobowiązuje. Ale nie jest to bynajmniej odkładanie pieniędzy na habit. I tego się trzymajmy.

Zobacz też: Kup na wyprzedażach, noś na wiosnę 
Zobacz też: Kup sobie styl – czy jedna chanelka czyni elegantkę?

Składka na habit czyli słowo o garderobie 30-latki

Autor: Margaret
damnitt

damnitt | | Zgłoś

ale o co właściwie chodzi Ci dziewczyno?
Typowa baba, nie wiadomo o co Ci chodzi

gość

gość | | Zgłoś

Nikt nie bedzie mi mowil co wypada, a co nie. Tyle w temacie.

mery.karusek

mery.karusek | | Zgłoś

bardzo trafiona rozprawa...
Ja też zbliżam się do 30-tki aczkolwiek nie czuje się na tyle.. więc dlaczego mam się postarzać ubiorem, jeśli czuję się młodo?
W dodatku dwójka dzieci nie sprawiła, ze jestem mniej atrakcyjna dla męża - jak tylko zakładam seksowna koszulkę nocną, od razu się cieszy :)
Każda ma niepowtarzalny styl, tuszujący często mankamenty sylwetki - zachowajcie go.

gość

gość | | Zgłoś

Haha, no to osoby wypisujące te "zasady" dostałyby pewnie zawału na widok kierowniczki dziekanatu na uczelni, gdzie pracuję. Kobitka po pięćdziesiątce, która jest już babcią, nosi kolorowe sukienki przed kolano, które często sama sobie szyje, a także kolorową biżuterię i szpilki. Ma też długie paznokcie, które codziennie maluje na inną barwę. Wygląda rewelacyjnie. :)

gość

gość | | Zgłoś

W szkole średniej uczyła nas grupa nauczycieli w wieku ok 40-tu lat. Byli starzy bo taki był styl. Była bardzo widoczna różnica w ubraniach dla młodszych i starszych. Były lata 80-te... Dwadzieścia parę lat później na spotkaniu klasowym koleżanka mówi: "wiecie, że nasi nauczyciele byli w naszym obecnym wieku, gdy nas uczyli?!"
Za to właśnie kocham nasze czasy, że nie muszę wyglądać jak stara kobieta i nikt mnie za to nie piętnuje. Koleżanki mojej nastoletniej córki mówią jej często, że jej mama fajnie się ubiera...

gość

gość | | Zgłoś

Uważam ze kobieta po 30 w krótkich w spodenkach czy mini kończącej się zaraz za tyłkiem wygląda niestosownie

gość

gość | | Zgłoś

Byleby nie ubierać się w Hello Kitty i jak mała dziewczynka, obwieszać nadmiarem jak nastolatka. Dorosła kobieta powinna już znaleźć swój styl. Nie można bać się cudzej opinii. Do pracy nie będzie się chodziło w szortach, ale tez nie codziennie w tym samym - jakaś bezbarwna kamizelka plus spódnica do kolan przez 2 tygodnie, zero makijażu, bo makijaż nie przystoi. Znałam taką osobę, ale była ona raczej zakompleksiona i zarozumiała, a nie otwarta na świat i siebie samą. Lepiej nie słuchać się takich osób, które się siebie wstydzą, nic nie potrafią w sobie zmienić ze strachu o posądzenie. Z drugiej strony nie można się ubierać zbyt seksownie podkreślając nachalnie każdą część ciała - bo to rozprasza facetów, a kobiety zwyczajnie naśmiewają się z takiej osoby za plecami (a same nie są cnotliwe na pokaz). To jest nieprzyjemne.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Nikt nie bedzie mi mowil co wypada, a co nie. Tyle w temacie.
Mi też. Mam 32 i noszę krótkie szorty latem, nikt się nie czepia. Jeśli chodzi o krótkie szorty, to np. dziewczyny grubsze często są za to potępiane, bo wyglądają grubo - a jednak niektóre noszą. I co z tego?

gość

gość | | Zgłoś

Szorty szortom nierówne. Mini i szorty ledwo zakrywajace tyłek wyglądają po prostu niestosowanie na codzień, nawet na młodszych kobietach. Plaża, dyskoteka- jak najbardziej. Tu nie chodzi o to, co komu wypada w jakim wieku, ale by dobrać strój do sylwetki i przede wszystkim do okazji.

gość

gość | | Zgłoś

Margaret, poczekaj do czterdziestki, to sie dopiero naczytasz! :-D Wtedy okaze sie, ze koszula+olowkowa spodnica zrobia z ciebie ksiegowa, a tego przeciez nie chcesz. Wiec wyrzuc! Ze powinnas miec ze 2 pary trampek, najlepiej kolorowych, bo one cie odmlodza. Z grubsza rzecz ujmujac: wszystko, co dobre dla 30-latki nie jest dobre dla 40-latki. A to, z czego jako 30-latka powinnas zrezygnowac, musi na powrot znalezc sie w twojej szafie juz dekade pozniej.
Czasem zaluje, ze nauczylam sie czytac i wchodzic do sieci...

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Uważam ze kobieta po 30 w krótkich w spodenkach czy mini kończącej się zaraz za tyłkiem wygląda niestosownie

teraz jak zobaczysz kobietę w mini czy spodenkach zapewne będziesz zaczepiać i pytać o wiek, niektóre 30 wyglądaja lepiej od 25 latek.

gość

gość | | Zgłoś

nie powinna nosic majtek

674684

674684 | | Zgłoś

Wy w redakcji to się do 20 zbliżacie, nie do 30.

878452154

878452154 | | Zgłoś

autor: gość
nie powinna nosic majtek

Potwierdzam.

mama 2

mama 2 | | Zgłoś

Po co tyle krzyku ?Niech każdy osi to co mu się podoba i już , a jak komuś coś się nie podoba to niech nie patrzy . Jak celebryta ma na sobie jednocześnie długie i krótkie , ciapki i paski to jest ekstrawagancja a całej reszcie to nie wypada ? Dajcie spokój róbcie i uberajcie to co wam aktualnie w duszy gra :-))

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Szorty szortom nierówne. Mini i szorty ledwo zakrywajace tyłek wyglądają po prostu niestosowanie na codzień, nawet na młodszych kobietach. Plaża, dyskoteka- jak najbardziej. Tu nie chodzi o to, co komu wypada w jakim wieku, ale by dobrać strój do sylwetki i przede wszystkim do okazji.
Dokładnie.

Armin

Armin | | Zgłoś

autor: gość
Haha, no to osoby wypisujące te "zasady" dostałyby pewnie zawału na widok kierowniczki dziekanatu na uczelni, gdzie pracuję. Kobitka po pięćdziesiątce, która jest już babcią, nosi kolorowe sukienki przed kolano, które często sama sobie szyje, a także kolorową biżuterię i szpilki. Ma też długie paznokcie, które codziennie maluje na inną barwę. Wygląda rewelacyjnie. :)
Mogłabym się pod tym podpisać,to jakby o mnie.A żeby już ostatecznie podnieść niektórym ciśnienie-na wakacjach noszę krótkie spodenki i sukienki przed kolano a seksowną bieliznę zakładam często i mój/od ponad 30 lat/mąż jest tym zachwycony.

tgaty

tgaty | | Zgłoś

a ja uważam, że modą można bawic sie w każdym wieku. Poza stylem biznesowym, w którym właściwie nic ciekawego nie można nosić. Reszta zalezy od naszej wyobraźni i wiek nie ma tu nic do rzeczy :)

agaty

agaty | | Zgłoś

autor: mama 2
Po co tyle krzyku ?Niech każdy osi to co mu się podoba i już , a jak komuś coś się nie podoba to niech nie patrzy . Jak celebryta ma na sobie jednocześnie długie i krótkie , ciapki i paski to jest ekstrawagancja a całej reszcie to nie wypada ? Dajcie spokój róbcie i uberajcie to co wam aktualnie w duszy gra :-))
zgadzam sie w 100% :)

tojakulka

tojakulka | | Zgłoś

Te zasady są sprzeczne z tym, co np. mówia Trinny i Sussanah albo Gok. A dla mnie to, co oni robia dla kobiet jest super. wyzwalają z nudy i kompleksów i ozywiają biedne kobiety, te wciśnięte w konwenanse i zahukane.Wymisliła to pewnie jakaś zwapniała duchem i zgorzkaniała paniusia z zazdrości, że kobiety chcą i potrafią ubierać się kolorowo iz pomysłem nawet w tak poważnym (hahahaha) wieku jak 30 tka! :D


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja