0 Komentarzy

Tagi zabiegi na ciało zabiegi nawilżające na ciało zabieg Barbados Energy Kosmetyczny Instytut dr Irena Eris nawilżanie ciała relaksujące zabiegi na ciało

Sprawdziłyśmy na sobie: zabieg Barbados Energy w Instytucie Kosmetycznym dr Irena Eris

 Jeszcze przed wakacjami, w czerwcu, odbyła się konferencja, na której poznałam nową serię do pielęgnacji ciała Wiśnia Barbados. I już wtedy obiecałam, że przetestuje i opisze zabieg oparty na preparatach z tej linii. Jednak trochę to trwało...Do Kosmetycznego Instytutu dr Irena Eris (przy ulicy Jana Pawła II w Warszawie) wybrałam się dopiero w zimny, październikowy poranek. Nie spodziewajcie się po zabiegu Barbados Energy specjalnych „fajerwerków”, ale jest bardzo  przyjemny. Śmiało można napisać „pełen relaks”, który miło jest sobie zafundować zwłaszcza, gdy na dworze wieje wiatr. Klimat mamy zupełnie inny niż na Barbadosie...

Od czego może zaczynać się zabieg na ciało? Oczywiście od pilingu. Jednak preparat z linii Wiśnia Barbados może was zaskoczyć. Z reguły podczas zabiegów na ciało stosuje się pilingi solne lub cukrowe, a ten jest wyjątkowo delikatny,  ziarenka są ledwie wyczuwalne. Wcale nie oznacza to jednak, że jest mniej skuteczny. Za to „wypilingowanie” całego ciała zajmuje masażystce więcej czasu. Rozciera go bardzo starannie i przy okazji jest to przyjemny masaż. Zaczyna od pleców – tam złuszczenie martwego naskórka  potrzebne jest szczególnie, bo w pielęgnacji domowej często zaniedbujemy tę część ciała. Przy okazji pytam, jak często powinnyśmy sięgać po pilingi do ciała w domu. Dorota Sobiczewska, u której byłam na zabiegu,  twierdzi, że o tej porze roku wystarczy raz w tygodniu. Podkreśla też, że często stosujemy te kosmetyki pod prysznicem czy podczas kąpieli w wannie, a są one dużo skuteczniejsze, gdy masujemy nimi tylko lekko zwilżoną skórę. Lepiej dopiero po spilingowaniu całego ciała wziąć prysznic czy zanurzyć się w wannie.

Po pilingu, który świetnie wygładził skórę, przewidziana jest najważniejsza część zabiegu czyli maska z ekstraktem z wiśni z Barbados. Aktywuje on procesy odnowy skóry, stymuluje syntezę kolagenu i elastyny. Dzięki temu wygładza i ujędrnia ciało. Wzmacnia też naczynia krwionośne. W składzie maski jest też masło shea, bogate w naturalne tłuszcze oraz witaminy E i F, które świetnie chroni skórę przed utratą wody. Masażystka nanosi maskę na całe ciało, zawija je w folię. Teraz dwadzieścia minut relaksu. Potem zmywam maskę pod prysznicem. Ostatni etap zabiegu to przyjemny masaż, podczas niego nakładany jest koncentrat Oxystatine E. W jego recepturze znalazły się m.in. kompleks proteinowy, który dotlenia komórki skóry oraz witamina E o działaniu odmładzającym.

Zabieg trwa niecałe dwie godziny. Tyle czasu wystarczy, by się odprężyć, a także by świetnie nawilżyć ciało. Jest też ładnie wygładzone. Niestety, o letniej sukience można tylko pomarzyć. W garderobie czeka płaszcz i kozaki.

Cena zabiegu Barbados Energy to 320 zł. Aby dłużej cieszyć się jego efektami, można stosować w domu kosmetyki z serii Body Fiesta Wiśnia Barbados. Piling jest dokładnie taki sam, jak ten którego używa się podczas zabiegu. Tak miło go wspominam, że od razu wrzuciłam do torebki krem do rąk z tej serii.

 

 

 

 

 

 

.

Autor: Dorota

X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja