4 Komentarze

Tagi Instytut Urody BanDi kosmetyki BanDi zabiegi BanDi Seria Female zabieg Energy Look zabieg z kwasami

Sprawdziłyśmy na sobie: zabieg Energy Look, BanDi

 To już dobry zwyczaj u BanDi: wraz z nową linią kosmetyków pojawia się także zabieg. Najnowsza seria tej firmy to Female, przeznaczona dla kobiet po trzydziestce. Ma ona przede wszystkim działanie przeciwzmarszczkowe, dlatego w jej składzie znalazły się m.in. peptydy, witamina C, mikrokolagen.

Sprawdza się także, gdy skórze brakuje energii, jest poszarzała i zmęczona. Tak właśnie wyglądała moja cera pod koniec stycznia. Postanowiłam więc przetestować Energy Look, który towarzyszy linii Female. Na zabiegi BanDi zawsze wybieram się do salonu firmowego, na warszawskim Mokotowie. Pierwszy plus? Mam do niego bardzo blisko, krótki spacer i jestem na miejscu. Drugi plus? To kameralny, przytulny salon z miłą atmosferą. W jego ofercie są oczywiście wszystkie zabiegi BanDi na twarz i ciało oraz manicure.

Energy look zaczyna się od demakijażu. Niby nic takiego, bo przecież twarz trzeba zawsze oczyścić, ale spodobało mi się to, że stosuje się do niego olejek. Olejki do demakijażu stają się coraz popularniejsze, i BanDi podchwyciło ten trend. Lubią je Japonki, ale nie jest to ich jedyny kosmetyk do oczyszczania. Podobnie jest podczas tego zabiegu. W myśl zasady „tłuszcz rozpuszcza tłuszcz” olej nie tylko usuwa makijaż, ale też produkowane przez skórę sebum, hamuje też powstawanie zaskórników i zmian trądzikowych. W drugim etapie demakijażu stosuje się jeszcze piankę do mycia.

Na tak oczyszczoną skórę, nakładana jest cieniutka warstwa kwasu migdałowego z polihydrokwasami 40%. Kwasy działają bardzo szybko, już po kilku minutach (czas zależy od reakcji skóry), kosmetyczka przemywa skórę wodą. Potem na twarz, także pod oczy, szyję i dekolt aplikowany jest Energetyzujący multiaktywny koktajl – to kosmetyk z dużą zawartością składników aktywnych (m.in. peptydy, karboksymetyloglukan, olej arganowy, olej z ogórecznika, kwas mlekowy,liposomy, wyciąg z białej herbaty).  Szybko się wchłania, więc kosmetyczka wklepuje jeszcze energetyzujący krem i zaczyna masaż. Trwa on ponad dziesięć minut i jest bardzo przyjemny.

Na zakończenie zabiegu przewidziana jest maska termoaktywna, idealna dla cery z rozszerzonymi naczynkami. Kosmetyczka rozprowadza ją pędzlem, dość szybko mocno zastyga, po dwudziestu minutach zdejmuje się z twarzy gipsowy odlew (jeśli ktoś nie lubi takich masek, można zamienić ją na maseczkę algową). Oczywiście na koniec jest jeszcze krem.

Dla mnie to była świetna pielęgnacja na noc, bo byłam na zabiegu wieczorem. Chociaż podczas niego stosuje się kwasy, skóra nie jest zaczerwieniona ani podrażniona. Według mnie, najlepiej wygląda dzień po. Jest dobrze napięta, nawilżona, rozświetlona. A makijaż trzyma się tak, że naprawdę można zapomnieć o poprawkach. Polecam go przed ostatnimi karnawałowymi szaleństwami. Ale też po, bo kosmetyki używane podczas tego zabiegu mają działanie detoksykujące i przyspieszają procesy antyoksydacyjne.

Zabieg trwa 90 minut, w Instytucie Urody BanDi kosztuje 190 zł; ceny kosmetyków z serii Female, które polecane są po zabiegu: olejek do demakijażu, 42 zł/200 ml; pianka myjąca, 35 zł/150 ml; multiaktywny koktajl, 75 zł/30 ml; krem nocny, 69 zł/50 ml; krem z SPF 15, 71zł/50 ml;

Autor: Thelma
gość

gość | | Zgłoś

Dziewczęta ze snobki mają radochę, bo dostają zabiegi za free.

gość

gość | | Zgłoś

Dziewczęta ze snobki mają radochę, bo dostają zabiegi za free.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Dziewczęta ze snobki mają radochę, bo dostają zabiegi za free.
Zazdrościsz? To normalne we wszystkich gazetach i na portalach

Katehlyn

Katehlyn | | Zgłoś

Kosemtyki marki Bandi są genialne. Ostatnio widziałam je w Hebe.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja